Rozdział 1 – dobre wejście Wszedłem do karczmy. Zobaczyłem dwóch jej gospodarzy: elfa i krasnoluda. Krasnolud jak zwykle czyścił kufle z piwa. Elf krzątał się tu i uwdzie sprzątając po wczorajszym dniu. Godzina była młoda, więc nikogo w karczmie nie było poza nami. Na pierwszy rzut oka trudno było powiedzieć czym jestem. Długie włosy mogły wskazywać na rase elfów, jednak nie miałem szpiczastych uszu. Muskuły i miecz przy moim pasie wskazywały na rase ludzi barbarzyńžców, jednak oni po pierwsze gole głowy, a po drugie chodzą prawie nadzy, aby pokazać jacy to oni umięśnieni. To może jestem zwykłym pospolitym człowiekiem? Tylko skąd się wzięło to białe jak śnieg pasemko na środku głowy. I jakim cudem udało mi się mieć tak zadbane włosy, przy wojowniczym trybie życia? Krasnolud był niski. Bar był specjalnie stworzony dla jego wysokości. Miał krótko ścięte brązowe włosy. Nie miał brody. Na pierwszy rzut oka wygląda jakby był gruby, jednak gdyby się przyjrzeć można było się domyśleć, że to jego mięśnie brzucha. U krasnoludów mięśnie brzucha wyglądają zupełnie inaczej niż u innych podobnych rasach. Na rękach i nogach też nie brak było mu mięśni. Patrzał na mnie, jakby chciał mnie zabić. Widać nie lubił nieznajomych. Elf natomiast był szczupły i wysoki. Nie oznaczała to jednak, że nie miał mięśni. Wręcz przeciwnie, gdyby chciał mógłby przenieść niezbyt lekkiego krasnoluda przez wiele krain. Zapewne nie raz to już robił. Włosy elfa też były krótko ścięte koloru blond, brody także nie miał. Typowy elf z typowymi szpiczastymi uszami. Tak stałem przy drzwiach spoglądając to na krasnoluda, to na elfa. Za każdym razem kiedy spoglądałem na krasnoluda widziałem corazto bardziej nieufne i złowieszcze spojrzenie. Usiadłem przy pierwszym stole. Wyciągnąłem swój miecz i położyłem go na stoliku. Nie puściłem rękojeści. Po chwili konsternacji poszedł do mnie elf i powiedział władczym tonem: -Jeśli przyszedłeś tu, aby się pobić to wyjdź. Nie chcemy tu takich jak ty. Powolnie odwróciłem wzrok od miecza i spojrzałem na niego i z całą powagą i spokojem powiedziałem: -Ja tu przyszedłem po was. Od autora: Wpadłem na pomysł, aby spróbować napisać jakąś historie. Nie wiem czy mi się uda napisać ją tak, żeby się podobała. Nawet nie wiem, czy uda mi się ją skońžczyć, ale się jeszcze zobaczy. Jeśli komuś się chce czytać to byłbym wdzięczny za komentarze. Uwagi dotyczące ortografii mile widziane.
Kategorie
Archiwa
- marzec 2012 (1)
- luty 2012 (1)
- styczeń 2012 (5)
- październik 2011 (1)
- luty 2011 (1)
- maj 2010 (1)
- grudzień 2009 (3)
- październik 2009 (1)
- wrzesień 2009 (1)
- sierpień 2009 (1)
- lipiec 2009 (1)
- czerwiec 2009 (1)
- maj 2009 (3)
- kwiecień 2009 (1)
- styczeń 2009 (1)
- październik 2008 (1)
- wrzesień 2008 (1)
- czerwiec 2008 (1)
- maj 2008 (2)
- kwiecień 2008 (1)
- marzec 2008 (1)
- grudzień 2007 (2)
- listopad 2007 (5)
- październik 2007 (1)
- wrzesień 2007 (4)
- sierpień 2007 (2)
- lipiec 2007 (2)
- czerwiec 2007 (4)
- maj 2007 (2)
- kwiecień 2007 (4)
- marzec 2007 (6)
- luty 2007 (10)
- styczeń 2007 (10)
- grudzień 2006 (11)
- listopad 2006 (15)
- październik 2006 (14)
- wrzesień 2006 (7)
- sierpień 2006 (10)
- lipiec 2006 (10)
- czerwiec 2006 (10)
- maj 2006 (11)
- kwiecień 2006 (9)
- marzec 2006 (15)
- luty 2006 (6)
- styczeń 2006 (4)
- grudzień 2005 (2)
Thanks for information.
many interesting things
Celpjefscylc