Monthly Archive for marzec, 2006

Page 2 of 2

Mieczysław

Mam miecz
Trzymam go w swoich rękach
Mam tarcze
Leży tu na ziemi
Mam walczyć
Mam tego dość
Mam ochote iść do
domu

Dział download

Zrobiłem (na innym serwerze) sobie download. Będę tam dawał swoje wypociny dotyczące programowania. Jeśli kogoś to interesi, to zapraszam.
http://zspswidwin.pl/~socek/

Chcieć a moc?

Mogę być wszystkim
Tym czym chcę
Jeśli zechcę
Bo ludziom w dzisiejszych czasach
się nic chce
chcieć

Z tym trzeba chcieć walczyć
Bo inaczej nie będzie nam się chciało
Chcieć niczego lepszego
Niczego więcej

A mnie się nie chcę
Nie chcieć
Bo chcę
Móc i Moc

Seem

It seems not to exists.
But I still belive in it!
I still belive in you
I still belive in me
I just still belive

There is no limit
When I reach myself
There is no time
But is always power
And my might
Always in you

Nie wiem czemu dzisiejszy wiersz napisałem po angielsku. Co gorsza, nie wiem czy ten wiersz napisałem poprawnie otrograficznie i stylistycznie.

Wiersze o poezji?

Wiersz z
Napisz wiersz!
Będzie piękny!

Napisze na temat spadania.
To takie modne.

Wrzuce jakieś dziwne metafory.
W końžcu to cecha naszej epoki.

Napisze go w nawiązaniu do jakieś tragedi.
Będą go czytać wszyscy.
W końžcu tragedia zdarzyła się niedawno.

Napisze sobie wiersz,
który nie będzie z poety,
tylko z otoczenia.

Dom
Mam jak każdy dom.
Dom duży, ze szpicem i dnem.
Wielu z was, buduje domy z zapałek.
Ja zbuduje dom z twardych belek,
nie do przekroczenia.

Zaczniemy się wspinać.

A co jak któryś z nas spadnie?
Ty? Ty spadając nic sobie nie zrobisz.
Spadniesz lekko, na samo dno.
Ja? Ja spadne najwyżej o jedno piętro niżej
Połamie się, pokalecze.
Ale wstane, wyliże rany,
zrozumiem czego mam nie robić.
I zaczne się wspinać dalej,
patrząc na ciebie z góry.

Zbuduje dom,
z twardych
zasad.

Walcze słowem
Mam oręże, słowem nazywane.
Ty masz oręże, słowem nazywane.
Ty masz tarcze, ja żadnej nie posiadam.
Kiedy ja bije, z nadzieją
Ty zasłaniasz się tarczą, z zamkniętymi uszami
Ja chce poczuć Twój miecz, Ty mojego unikasz.

Bo w tej walce nie chodzi o to,
aby zranić przeciwnika,
ale o to, aby zostało na nim jak najwięcej blizn.
Bo te blizny, to argumenty,
walka to debata,
a przez rozumnych nazywana krzykiem.
Tylko i wyłącznie z Twojego powodu.

Czy ja spotkam kogoś bez tarczy?