Ludzie, to przedziwny gatunek. Uważają się wszyscy za takich mocnych, a ich największa siła – uczucia – sprawia im najwięcej szkód. Stwórzmy sobię pewną historię. Tylko nie mówcie mi, że to się w życiu nie zdarza, bo słyszałem ciekawsze historie, jednak nie mogę ich przytoczyć. Otóż osób dramatu jest 5. Adam, Łukasz, Magda, Kasia i Ania. Wszystko się zaczeło od Adama, który podkochiwał się w Kasi. Pytał się ciągle Łukasza o to, aby mu pomógł z Kasią. Magda natomiast, zakochana w Adamie, prosiła o rady Anię. Wszyscy to jedna paczka przyjaciół. Szczegóły tej historii są mało ważne. Finał jest taki: Kasia chodzi z Łukaszem, a Adam z Magdą. Ale to nic, bo paczka się rozpadła: Adam i Łukasz przyjaźnią się ze sobą oraz z Magdą i Kasią. Magda jest zła na Kasie, Kasia na Magde, a Ania rozmawia tylko z dziewczynami.
Historyka jak z nudnej telenoweli. Niby nic takiego, ale gdyby pomyśleć co mogło by się stać, gdyby jedna osoba była w stanie sterować resztą. Nie koniecznie kłamać, wystarczyło by umiejętnie wypowiedzieć niektóre sprawy. Taka osoba byłaby w stanie zrobić wszystko. Od spasowania i zostawienia wszystkich w neutralnej przyjaźni, do zrobienia jednego wielkiego bałaganu, w którym wszyscy byli by źli na wszystkich. Ludzie tak naprawde nie wiedzą jaką moc posiadają i co gorsza, nie wiedzą jak się nią posługiwać. Efektem tego jest taka a nie inna sytuacja.
Mam w takim razie pytanie. Skoro jedna osoba potrafi wysterować dwójką innych, to czemu nie od razu setką? Albo całym narodem? Bo to przecież możliwe. Pytanie tylko, czy ludzie są ta silni, że jeden potrafi sterować wieloma innymi, czy tacy słabi, że wielu innych, da się sterować przez jednego?
0 Responses to “Życie jest najlepszą telenowelą, bo interaktywne”