Monthly Archive for lipiec, 2006

A może to nie moja historia?

Bół, Kobieta, Normalka
Im dalej
Tym mocniej
Krew płynie
A ja z nią

To wszystko przytłacza
Wzmaga ból
Po prostu mnie bawi

A to co tak naprawdę siedzi w mojej głowie
Każdy z was się po trochu dowie

To brzmy jak groźba?
Ato tylko prośba
Tylko nie wiem o co…

Kręci mnie
Za każdym razem
Kiedy o tobie myśle
Czuje śmiech
Rozrywający mi serce

Za każdym razem
Kiedy Cię widzę
Czuje strach
Rozrywający moje oczy

Za każdym razem
Kiedy Cię słyszę
Czuje krzyk
Rozrywający mi uszy

Za każdym razem
Kiedy dotyka mnie Twój zapach
Czuje gorycz
Rozrywającą mi nożdrza

Za każdym razem
Pamiętam to wszystko

Ja tak naprawdę nie piszę
Nie pisze składnie i ładnie
Pisze z serca
Nie piszę piękną formą
Pisze szczerze
Nie piszę żeby było co czytać
Piszę bo mam co mówić
Bo mam czym i co czuć
Bo żyje tu obok was
Z wami

Za łatwo

Gdyby to było takie proste
Jak ten wiersz
To by było nudne
Jak ten wiersz

Gdyby to było takie proste
Jak napisanie tego wiersza
To by było słabe
Jak domek z kart

Dlaczego wy się boicie granic?

Kiedy ja się boje
Mówie nie
Kiedy wy się boicie
Boicie się równierz odezwać
Aby nie stracić tego co macie

Do odważnych świat należy
Bo bez ryzyka nie ma zmian
Bez asertywności nie ma dna
A bez konkretnych granic
Nie wiadomo kiedy zawrócić

Do zapisania

Free Image Hosting at www.ImageShack.us

Śmiech

Ja? ja nie
To inni się śmieją
Kiedy ktoś mówi otwarcie
Część prawdy o sobie
Ja sam się otwieram
I jestem otwarty
Na otwartość innych

Ludzie

Free Image Hosting at www.ImageShack.us
Bo ci ludzie
To poezja w moim sercu
Bo te zdarzenia
Opisuje z serca
Bo ten uśmiech
To cel wszystkiego

Następny nudny, ale prosto z serca wiersz

Od pełni księżyca
Do pełni księżyca

Od pełni głupoty
Do pełnej mądrości

Od pełnego szaleństwa
Do pełnego geniuszu

Od pełni człowieczeństwa
Do pełni człowieczeństwa

Woda

Woda
Nigdy nie pleśnieje
Nigdy nie ma daty ważności
Nigdy nie przestaje być świeża

Woda
Nigdy się nie szmaci
Nigdy nie kłamię
Nigdy nie zdradza

Woda…
Może się dzisiaj napijemy?

Rozpoczynamy nowy tomik

Dalej!
Dalej muszę pisać wiersze
Dalej muszę pisać to co czuję
Dalej mi się życie komplikuje
Dalej to wszystko opisuję

Implozja
Nie ma mądrości
Jestem w ciemnej samotności zupełnie sam
Mam doła
Spadam w sam środek

Przepełnienie
Wychodzę pełen nadziei

Wracam pełen doświadczeń
Wracam pełen niespełnionej nadziei
Wracam pełen ran

Zawsze wracam pełen życia

Wymyśl tytuł tego wiersza
Wstaje z nową nadzieją
Zasypiam ze starym światem

Wychodze do życia
Wracam do łóżka

I tak się kręcę
Dla kręcenia

Ostatnie co napisze w tym tomiku

To, co teraz napisze, chciałbym, aby się znalazło na początku mojego tomiku.

Dedykacje
* cioci Aldonie – za zainteresowanie. Jako pierwsza zainteresowałaś się moimi wierszami. To z Tobą mogę zawsze porozmawiać na każdy temat, bo tylko Ty potrafisz naprawdę słuchać.
* Mamie, Tacie, Patrykowi, Łukaszowi – za trud włożony w moje wychowanie. Za każdym razem, kiedy się sprzeczamy, albo na coś mi nie pozwalacie, to wiem, że to z miłości. I za to was kocham.
* Erykowi – za wsparcie przy pisaniu tego tomiku. Pomagałeś mi i pomagasz nadal, poprawiając moje (często durne) błędy. Za to, że zawsze byłeś mi przyjacielem.

Od autora

    Kiedy to piszę, to pierwszy tomik mojej poezji jest już skończony. Chcę jednak, aby każdy, kto ten tekst przeczytał przed czytaniem wierszy.
    Wszystko to zaczęło się 4 lata temu, w 2002 roku. Wtedy to poszedłem do szkoły średniej. Wtedy właśnie poczułem, że chcę pisać wiersze, więc pisałem. Nigdy nie chciałem naśladować żadnego poety. Nigdy też nie czytałem zawzięcie poezji. W sumie, to teraz też nie czytam. Nie chciałem być wielkim poetą, chciałem po prostu pisać. Z początku nawet bałem się mówienia o sobie jako “poeta”. Dzisiaj czuje się poetą pełną piersią.
    Kiedy zacząłem pisać wiersze, miałem 16 lat. Byłem młody, co widać po moich wierszach. Szukałem drogi. Dziś, kiedy mam lat 20, nadal jej szukam. Ale dziś już wiem, w które odnogi nie wchodzić.
    Niektóre moje wiersze są nieaktualne, innych się po prostu lekko wstydzę. Ale nie chce zapomnieć o tym, co się działo, ani o tym, co czułem. Wam za to chciałbym pokazać jak zmieniły się moje poglądy przez te 4 lata. Od użalania się nad sobą, do nieskończonego optymizmu i (mam nadzieje) dorosłych wniosków z różnych spraw.
    Dzisiaj, jak patrzę na to wszystko, co napisałem i przeżyłem, muszę powiedzieć, że nie było tego wszystkiego mało. Pisałem przez całe 4 lata. Czasami z większą częstotliwością, czasami z mniejszą. Ciągle pisałem to, co czułem. Nie żałuje żadnego napisanego wiersza. Napisałem, że niektórych wierszy się wstydzę, ale to, dlatego, że nie czuje tego, co w nich napisałem. Nie żałuje, że je napisałem, bo pisałem to, co czułem. Wstydzę się trochę tego, co czułem, gdyż to był pogląd dziecka, które z każdym dniem dorasta.
    Chciałbym podziękować osobom, którzy czytają moje wypociny. Jest ich paru, ale wiem, że we mnie wierzą. To naprawdę dodaje otuchy. Szczególnie od ludzi, których bym się nie spodziewał. Gdyby nie wy, to siedziałbym sobie w kącie i pisał sam dla siebie. Gdyby nie wy, to parę wierszy mogłoby nie powstać. Tylko nie pytajcie się mnie które.
    Miał to być krótki tekst o autora. Tak, żeby się wytłumaczyć z tego, co kiedyś napisałem. Tekst zrobił się trochę dłuższy niż myślałem, gdyż okazuje się, że mam się, z czego tłumaczyć.
    Pierwszy swój tomik poezji, z liczbą 135 wierszy, nazwę “do Ciebie”, gdyż to właśnie do Ciebie chcę trafić.