Archive for October, 2006

Or will I be dying?

Beyound all control
Beyound your sins
I’m killing myself
Touching all your graves
And searching for a path to mine

Will I kill you
Or will I be dying?

I tak przyjdą nowi

Piękna jest dzisiejsza jesień
A ja się śmiać umiem
Ale wczoraj było piękne lato
Rozpłomienione ludzkim świtem

Lato przeszło
Świt pozostał
I ogrzewa wszystkich nas
Płomienieje nas czas

A te noce
Świtem ogrzane i płomieniem spalone
A ci ludzie powracają jak ze snu
Zamieniając się w płomienny koszmar

A te wszystkie wasze sny
Nie przeszły
Świt pozostał
Wyście przeszli
A może właśnie zostaliście
Tylko ktoś inny poszedł dalej

I tak przyjdą nowi

Czy świat mi się stracił?

Patrze na te
Rozebrane ze wszystkiego
Zdjęcia

Widze ten
Oberwany ze ścian
Pokój

Widzę jedną wielką pustkę
Czyli siebie
I odbicie swego świata

Czyżby to odbicie się zniszczyło
Czy świat mi się stracił?

Czy ucieczka?

Kiedy pytasz o imię
To pytasz o człowieka
Czy jego nazwę?

Kiedy pytasz co tam u niego
To z ciekawości
Czy grzeczności?

Kiedy stoisz koło mnie
To coś normalnego
Czy ucieczka?

Life that I’m not in

In a place called home
I can rech you
I can touch myself
In 20 funny ways
That I can’t remember

In a place I called home
I can feel real and good
Life that I’m not in

Ale przyjaciół nie umiem budzić

I znów mam bałagan w głowie
I znów mam bałagan w pokoju

Słońce dziś normalnie wstało
Czemu ja nie rozsuwam zasłon?
Taka długa noc była
A ja nie otwieram oczu
Ja chce zostać we śnie
Czy boje się wrócić na jawę?

Ja umiem wstać
Ale przyjaciół nie umiem obudzić

Żeby ich wszystkich stracić

Bojowe słońce dzisiaj wstaje nad nami
Nasze pagórki pokryją się demonami
Nie chcę dzisiaj z łóżka wstać
Nie chcę żeby słońce dzisiaj wstało

Za dużo mam demonów i przyjaciół
Żeby się z nimi wszystkimi zmierzyć
Żeby ich wszystkich stracić

Oby miał kto spisywać

A tutaj jestem mały niedoświadczony
I walczę z wami
Czy ze swoimi demonami?

Nie ma co na mnie spoglądać
Czas jest mnie posłuchać
A historia rozliczy nas wszystkich
Oby miał kto spisywać

I płyń z wiatrem zdarzeń

To łzy
Czy deszcz na Twoich policzkach?

To szybka
Czy okulary na moim nosie?

Dowiedz się
Skąd płyną te łzy
Pomyśl
Co jest mym celem

Nie myśl
Po prostu rób
I płyń z wiatrem zdarzeń

Ciemność

W miejscu gdzie myśl jest materialna
Gdzie myśl zabija
Myśl jest wszystkim
I niczym

Sen

Dzisiaj wstałem
Się otrzepałem
I poczułem się senny