“A może właśnie tego się boję?”
Ludzie to taki dziwny gatunek
Przychodzą
I wprowadzają strach
Że aż strach się bać
Niech nie przychodzą
Przestanę się bać
A może właśnie tego się boję?
“A może właśnie tego się boję?”
Ludzie to taki dziwny gatunek
Przychodzą
I wprowadzają strach
Że aż strach się bać
Niech nie przychodzą
Przestanę się bać
A może właśnie tego się boję?
“Żył dalej”
Nie muszę dziś wcześnie iść spać
Nie muszę rano jutro wstać
Ja żyć nie muszę
Nie pójdę spać
Niech śpiąca śmierć
zastanie mnie rannego
Obudzonego
I się już nigdy nie przebudzę
Będę po prostu
Żył dalej
“Przymiot szatana?”
Nie mam ochoty na nic
Całe zło świata
Bez granic
Siła
Wodą nazywana
Strach
Przymiot szatana?
“Się dalej”
Padało
Nie byłem mokry
Nie wiało
Było mi przyjemnie
Strzeliłem
I zostawiając sobie
Kawałek pistoletu
W czaszce
Poszedłem bronić
Się dalej
“Co wy tak w ogóle robicie?”
Życie nie warte życia
Nie jest warte także i śmierci
Nie płaczcie
Nie walczcie
I tak jest zajebiście
A jak żyjecie?
Co wy tak w ogóle robicie?
“Nie chcę widzieć świata”
Leżę na bruku
Zbrukany krwią
Nie swoją
Krwawię dalej
Wstaje
Mimo że to nie moje nogi
To mój chodnik
I mimo że chcę go wyrwać
To nie chcę odsłaniać ziemi
Nie chcę pokazywać się światu
Nie chcę widzieć świata
Ludzie ogólnie są zajebiści. Oto reklama Media Markt:
Normalna reklama. Co bardziej spostrzegawczy zobaczą, że ta babka zabija “saturna”. A teraz reklama Saturna:
Niby wszystko spoko. Wojna między dwoma marketami. Ale tak poważnie, to prawnie by tak nie mogli. Druga strona by poszła do sądu, gdyby pierwsza użyła znaku handlowego. Dochodzimy więc do wniosku, że to jest po prostu dobrze przemyślany chwyt marketingowy. Bardzo zabawne jest to, że w obu spotach ściana jest ta sama. Ale to nic. Na YouTubie można przeczytać taki o to komentarz:
“Znow robia z ludzi idiotow. Saturn i Media Markt to ta sama firma - niemiecki koncern Metro.”
Ludzie to jednak fantazję mają.
“To którą drogą mam iść?”
Dla człowieka
Który wszędzie znajdzie
Coś z domu
Nie ma takiego miejsca
Do którego mógłby wracać
Bo on wszędzie
Jest u siebie
Jest natomiast
Takie miejsce
Gdzie mieszka moja rodzina
Ja tam chyba też mieszkam
Ale po co mam tam iść
Skoro jutro i tak tu wrócę?
Po co droga
Jak jest cel?
A jak nie ma celu
To którą drogą mam iść?
“Zanim sam nie zginę”
Czegoś tu brakuje
Mnie?
A może mnie
Tu jest zbyt dużo
Tu nie ma miejsca
A ja nie chcę
Niczego wyrzucać
A najzabawniejsze
W tym wszystkim jest to
Że mam ochotę kupić sobie miecz
I zacząć zabijać
Tylko po to
Aby sprawdzić ile przetrwam
Zanim sam nie zginę
Skończył. Siedział na sedesie. Ale nie o łazienkę tutaj chodzi. Zawsze podczas długiego posiedzenia czytał książkę. Dzisiaj ją skończył. Była to bardzo gruba książka. Obracał ją w rękach, oglądał, przeglądał ją raz jeszcze. Może szukał jakiego głębszego przekazu? Nikt nie wie. Mało kto wie, że ją w ogóle czytał.
Ubrany był na czarno. Nie był w żałobie, po prostu lubił ten kolor. Lubił muzykę metalową, a na koszulce obrazy, które mogą obrazić niejedne uczucia religijne. Nie był młody, miał koło 30-stki. Od wielu lat czytał tą książkę i jakoś nie umiał skończyć.
Myślał o tych wszystkich dniach spędzonych z tą książką. Miał ją na wycieczce do Japonii. Czytał ją, kiedy się dowiedział, że jego brat walczy o życie w szpitalu. Miał ją w dniu ślubu i wtedy kiedy mu się syn urodził.
Nie mógł się nadziwić, że wreszcie ją przeczytał. Ale oto nastała chwila w której nie zostało nic do przeczytania. Z dumą popatrzył na książkę. Przeczytał tytuł na głos: „Biblia” i zaczął czytać od początku.
O co chodzi w tej historii? O to, że gostek jest metalem w wieku 30 lat? Że jest metalem i czyta biblię? O to, że lubi czytać w łazience? A może o kontrast czytania Biblii podczas srania? Trudno powiedzieć, co nie? Myślisz nad tym. Próbujesz rozwiązać tą zagadkę. Aż po jakimś czasie dochodzisz do jednego sensownego wniosku. Prawda tak prosta, tak płytka, że trudna do wypowiedzenia.
Dochodzisz do wniosku, że autor tej krótkiej opowiastki zadrwił sobie z Ciebie czytelniku i jedynym celem przeczytania tego krótkiego tekstu, jest przeczytanie jednego i jakże pięknego słowa: KONIEC.