Skończył. Siedział na sedesie. Ale nie o łazienkę tutaj chodzi. Zawsze podczas długiego posiedzenia czytał książkę. Dzisiaj ją skończył. Była to bardzo gruba książka. Obracał ją w rękach, oglądał, przeglądał ją raz jeszcze. Może szukał jakiego głębszego przekazu? Nikt nie wie. Mało kto wie, że ją w ogóle czytał.
Ubrany był na czarno. Nie był w żałobie, po prostu lubił ten kolor. Lubił muzykę metalową, a na koszulce obrazy, które mogą obrazić niejedne uczucia religijne. Nie był młody, miał koło 30-stki. Od wielu lat czytał tą książkę i jakoś nie umiał skończyć.
Myślał o tych wszystkich dniach spędzonych z tą książką. Miał ją na wycieczce do Japonii. Czytał ją, kiedy się dowiedział, że jego brat walczy o życie w szpitalu. Miał ją w dniu ślubu i wtedy kiedy mu się syn urodził.
Nie mógł się nadziwić, że wreszcie ją przeczytał. Ale oto nastała chwila w której nie zostało nic do przeczytania. Z dumą popatrzył na książkę. Przeczytał tytuł na głos: „Biblia” i zaczął czytać od początku.
O co chodzi w tej historii? O to, że gostek jest metalem w wieku 30 lat? Że jest metalem i czyta biblię? O to, że lubi czytać w łazience? A może o kontrast czytania Biblii podczas srania? Trudno powiedzieć, co nie? Myślisz nad tym. Próbujesz rozwiązać tą zagadkę. Aż po jakimś czasie dochodzisz do jednego sensownego wniosku. Prawda tak prosta, tak płytka, że trudna do wypowiedzenia.
Dochodzisz do wniosku, że autor tej krótkiej opowiastki zadrwił sobie z Ciebie czytelniku i jedynym celem przeczytania tego krótkiego tekstu, jest przeczytanie jednego i jakże pięknego słowa: KONIEC.
0 Responses to “Zaczytany czytelnik”