Daily Archive for maj 13th, 2007

Narodziny bohatera

    Tam jest wojna. Tam są ci, którzy walczą. Więc czemu tutaj przyszedł wróg? Czemu atakuje mnie tą kulą energii? Co ja teraz mam zrobić? Uciec? A więc ucieknę. Uchyliłem się. Kula poleciała dalej. I leci nadal. On jej nie zatrzymał. Pewnie nie chciał atakować mnie. I nie atakował. Ale gdzie ten atak zmierza? Leci wprost na moje miasto. Czy powinienem zatrzymać tą kulę? Tak, powinienem. A więc lecę. Dogoniłem. W sumie nawet nie było to trudne. Zaparłem się nogami i wyciągnąłem ręce, aby zatrzymać atak mojego wroga. Dotknąłem i poczułem jak ręce zaczynały mnie palić. Tak, to jest jeden z tych bardzo silnych ataków. Jeden z tych, który niszczy milimetry twojej własnej ochrony energetycznej. Przez to, atak wypala ci tyle samo milimetrów skóry. A jeśli nie masz tyle siły, aby zatrzymać atak, to wypala ci coraz więcej. Aż dochodzi do tego, że nie jesteś w stanie niczego blokować i po prostu giniesz. Bardzo fajna sprawa, z uwagi na to, że właśnie mam taką sytuację. Nie uda mi się przeżyć tego ataku. Ale samą kulę powstrzymam. Wystarczy, że złącze swoją energię z energią tej kuli. Wtedy wprawdzie zginę na miejscu. Ale miasto ocaleje. Może to i lepiej? W końcu zawsze chciałem być bohaterem. W sumie to nawet żyć mi się już nie chce. Gdyby nie ta praca, to bym się zanudził tym życiem. A tak mamy tutaj psikusa, ktoś mnie zaraz zabije. W sumie nawet chciałbym uścisnąć dłoń i podziękować osobie która mnie zaraz zabije. Ale chyba nie zdążę przed tym, jak mnie zabije. Zostanę bohaterem mamo. Jesteś ze mnie dumna? Choć, z drugiej strony, to pewnie będzie jej smutno. W końcu jej jedyne dziecko zaraz zginie. Wprawdzie w bardzo chwalebny sposób. Ale czym jest chwała, kiedy się po prostu nie wraca? Wspomnieniem? Trochę mi szkoda mojej matki. Do tego żonę mam. I dziecko w drodze. Jak oni będą się czuli po mojej śmierci? I co z moim dzieckiem? Mam je osierocić zanim się jeszcze urodziło? Ma nie widzieć go wcale? Nie słyszeć jego pierwszych słów? Nie sprzeczać się z nim, nie przeżyć tych wszystkich chwil z nim? Będę bohaterem. Ale nie zrobię tego. Nie dam się zabić tutaj. Nie mogę. Zatrzymam tą kulę energii. Muszę tylko włożyć w to więcej siły. Muszę to zatrzymać za wszelką cenę. Udało się. Nareszcie. Kula energii została zniszczona. Teraz trzeba dobiec do atakującego. Stoi tam. Podbiegam do niego.
-Nie zabijesz mnie dzisiaj!
Krzyknąłem i zmarłem z wycieńczenia.