Archive for listopad, 2007

Władca Trzech Bram IV

Do dziwnego pomieszczenia weszło trzech archaniołów. Ich demony zostały. Na środku Baal leżał na ziemi.
[Baal] Witam w swoich skromnych progach. Cóż was do nas sprowadza?
[Michał] Kim jesteś? Co tutaj robisz? Jak się tu znalazłeś? Co…
[Baal] Dużo pytań. Może po kolei drogi kolego? Ja się przedstawiłem już. Nie bądźcie nie uprzejmi i sami się przedstawcie.
[Michał] Archanioł Michał, władca wszystkich aniołów.
[Gabriel] Archanioł Gabriel, władca całej materii, a co za tym idzie: pomocnik Pana, stwórca.
[Rafael] Archanioł Rafael, władca ludzkich uczuć.
[Baal] Rafael. A więc teraz tak ma na imię nowy kozioł ofiarny. Jak tam twoja wybranka?
[Michał] Skąd wiesz o tym co się dzieje na ziemi?
[Baal] Otóż drogi trójskrzydlasty, wiem o rzeczach o których ty byś nigdy nie pomyślał.
[Gabriel] O czym ty mówisz?
[Baal] O tym, że jesteś tylko tępą marionetką.
[Gabriel] Marionetką?
[Baal] Tak. Marionetką. Wiem o was wszystko.
[Michał] A skąd ty to możesz wiedzieć? Przecież byłeś zamknięty!
Baal się zaśmiał. Gabriel obrócił się i spojrzał na bramę. Znak Boga z tej perspektywy nie był już odwrócony.
[Gabriel] To nie on był zamknięty. To myśmy przez cały czas byli zamknięci.
[Baal] O! Nareszcie jakiś rozgarnięty stwórca. Jesteś pierwszym, który na to wpadł.
[Michał] Jak to pierwszym? O czym ty mówisz?
[Baal] Dawno dawno temu… A zresztą, niech on sam wam o tym opowie.
Przez otwartą bramę wszedł Władca Trzech Bram. Kiedyś podobny do archaniołów, ze skrzydłami. Dziś podobny do Baala leżącego na środku sali strażnika. Z jego pleców wychodziło 8 lian, albo raczej ogonów. Pięknych, długich.
[Bóg] A więc moje archanioły dotarły nareszcie tutaj. Trochę to trwało.
[Baal] Nie przywitasz się ze mną, bracie?
[Bóg:krzyk] Nie jesteś moim bratem!
[Baal] Wiem, wiem. Nigdy nim nie byłem. Jestem tylko jego nędzną imitacją. Cóż, trzeba było go nie zabijać.
[Michał] O czym on mówi panie?
[Bóg] To długa historia.
[Baal] Ach! Nie bądź taki małomówny. Opowiedz swoją historię.
[Bóg] Milcz!
[Baal] Oj nie! Nie będę milczał. Opowiem wam teraz historię świata, które zostało przed wami zamknięte zanim zostaliście stworzeni. Otóż to co znacie to tylko mały ułamek całości. Wasz świat jest tylko pokojem, w budynku zwanym galaktyką, w mieście zwanym wszechświatem. W tym domu żyła kiedyś szczęśliwa rodzina. Był tam ojciec rodziny, jego imię brzmi Maesto. Miał dwóch synów, Baala, mój pierwowzór, oraz Jurdai, stojący przed wami wszystkimi. Pewnego dnia, nadszedł czas zaślubin dwóch braci z wybranymi przez siebie żonami. Baal jednak, na swoje nieszczęście, próbował zabrać żonę bratu. Ta w dowód miłości Jurdaiowi popełniła swego rodzaju samobójstwo. Kiedy on się o tym dowiedział, poszedł walczyć z bratem i go zabił. Gdy o całej sprawie dowiedział się Maesto wpadł w złość, która trwa po dziś dzień. Nie zniósł myśli, że jeden z jego synów zabił drugiego. Postanowił zabić swojego drugiego syna. Niestety, gdy przyszło co do czego, serce Maesto nie pozwalało mu zabić jego własnego syna. Zatem wtrącił go do jednego z pokoi i zamknął. Próbował wskrzesić swojego syna, ale jedynym rezultatem takich prób byłem ja, niedokończony klon. Zamkiem, który miał zamknąć Jurdaia na zawsze była brama, podobna do tej którą widzicie tutaj. Jednak była słaba i po niedługim czasie została zniszczona. Jurdai wydostał się, jednak nie był w stanie pokonać własnego ojca, więc ten wrzucił go z powrotem i stworzył mocniejszy zamek. Za każdym razem tworzył mocniejszy zamek, ale Jurdai się uwalniał co jakiś czas. Wy jesteście już piątą świtą Jurdaia.
[Michał] Piątą świtą? O czym on mówi panie?
[Baal:śmiech] Zostaliście stworzeni tylko po to, aby wzmocnić siłę waszego stwórcy.
[Bóg] Milcz!
W ręce boga nagle pojawił się miecz. W tej samej chwili miecz przebił głowę Baala i doprowadził do jego rychłej śmierci.
[Bóg] Nie mamy za dużo czasu.
[Gabriel] Czasu? Na co?
[Bóg] Muszę się spotkać z ojcem.

Wojna była długa i nie warta wyszczególniania. Najpierw zginęły demony, broniąc swoich archaniołów w pierwszych bitwach. Potem ginęły kolejno zastępy aniołów. Aż w końcu, po 300 lata walki, zginął Michał i Rafael. Bóg został prawie sam, więc uciekł do klasztoru w piekle. A za nim Gabriel. Jednak on nie uciekał. Stał przed bramą piekła. Przyglądał się jej pieczęcią.
[Gabriel] Piekło, Gabriel, Bóg, Strach, Ból, Miłość. Zaklęcie tworzące i otwierające bramy piekielne.
Bramy piekła otworzyły się. Gdy Gabriel wszedł do środka, zobaczył kolumny piekielne. A w każdej z nich był człowiek, zmagający się ze swoim największym strachem. I przegrywał tę walkę ciągle od nowa. Stąd Bóg czerpał energię. Ludzie, pomimo tego, że zostali zostawieni sami sobie, żyli dalej. Nie wiedzieli nic o wojnie. Ale mimo tego, że produkcja energii nie spadła, to i tak nie starczyło to, na wygranie wojny. Armia Maesto była silniejsza.
Czas w piekle nie istniał, zatem Gabriel popędził ile sił w nogach do klasztoru. Kiedy dotarł do klasztoru, Lucyfer już na niego czekał przed wejściem. On jedyny nie brał udziału w wojnie. Bóg powiedział, że ktoś musi zostać w piekle, aby nikt nie zaatakował tego świata. On jedyny nie widział okropieństw wojny. Gabriel wyciągnął miecz i powolnym krokiem zdbliżał się do Lucyfera.
[Gabriel] Samael nie żyje. Lewiatan nie żyje. Behemot… Także nie żyje. Michał i Rafael… Oni wszyscy nie żyją. Lucyferze, przeklinam naszego stwórcę z całego serca.
[Lucyfer] Gabryś! Nie powinieneś tak mówić.
[Gabriel] A pieprzyć to, że nie powinienem. Nie powinienem mieć powodów, aby opłakiwać swoich braci. Nie powinienem był wchodzić w żadną wojnę. Już po bitwie na Oczodołach powinniśmy byli się zorientować, że nie mamy szans.
[Lucyfer] To już nie ma znaczenia. Już jest za późno.
[Gabriel] Tak, jest już za późno aby uratować naszych braci. Ale nie możemy tego tak zostawić! Bóg musi zginąć! Mimo, że nie było cię tam z nami, to znasz opowieść Baala. Za jakiś czas, Władca Trzech Bram stworzy nowych archaniołów. I znowu doprowadzi do wojny, której nigdy nie wygra. Nie możemy do tego dopuścić drogi bracie.
Lucyfer wyciągnął swój miecz.
[Gabriel] Nie przyszedłem tutaj, aby się z tobą bić, ani zabić. Przyszedłem tutaj dokończyć to, czego Maesto nie umie skończyć. Jeśli nie chcesz mi pomóc, to przynajmniej pozwól mi wejść.
[Lucyfer] Drogi bracie, bardzo żałuję, ale nie będę chronił Boga. Nie po tym co się stało. I jeśli to możliwe, pomogę ci zabić naszego stwórcę.
Wbiegli zatem razem do klasztoru.
[Bóg] Głupcy!
Usłyszeli tylko ten głośny krzyk i umarli szybko.

Dlaczego Jabberowcy chcą Jabbera?

Przedmowa
Nie chcę tutaj przekonywać do Jabbera. Nie chcę mówić dlaczego Jabber jest taki wspaniały. Chcę w tym wpisie wytłumaczyć ludzią, którzy nie znają lub nie lubią Jabbera, dlaczego nas tak do Jabbera ciągnie.
Błędne powody
Często, jak próbuje kogoś przekonać, to słyszę kilka bardzo podstawowych tekstów. Ale my nie przeszliśmy na Jabbera, żeby być “elo”, żeby być “super”, czy coś takiego. Nie przeszliśmy na Jabbera po to, żeby nie móc z kim rozmawiać. Nie przeszliśmy na Jabber dlatego, że chcemy być inni. Nie chodzi tu o żadne walki ideowe. I co najważniejsze: nie przeszliśmy na Jabbera, żeby zaczynać jakąkolwiek wojnę Jabberową. Niestety, ona jest nieunikniona, ale o tym później.
To co nam się nie podoba w GG
Podstawą komunikatora jest komunikacja (jak sama nazwa wskazuje). Niestety my, Jabberowcy przestaliśmy się czuć swobodnie na GG. Dlaczego? Czasami mam ochotę pogadać z pewną osobą, a tu mi naglę Gadu Gadu padło, po godzinie tej osoby już nie było i tyle sobie porozmawiałem. Rozumiałbym, gdyby to się stało raz. Ale ostatnio to się często zdarza. Moja komunikacja z innymi została zerwana na godzinę. Ale ja pracuję i nie mam czasu cały czas siedzieć na GG, więc dla mnie ta godzinna jest cenna.
Druga sprawa, system antyspamowy. Po co nam wszystkim konferencję, skoro system antyspamowy je blokuje? Na pewno wielu z was boi się rozpocząć konferencję ze zbyt dużą ilością osób, bo system zablokuje wam możliwość wysyłania wiadomości. Co najzabawniejsze, serwer nam o tym nic nie mówi. Przez co nie wiemy czy tak naprawdę nasza wiadomość doszła.
Trzecią sprawą jaką chciałem poruszyć jest regulamin Gadu-Gadu. Według niego, nie można używać innego klienta poza oficjalnym Gadu-Gadu. Niby nic takiego, bo w końcu każdy chce zarobić (tutaj: na reklamach). Ale z drugiej strony, wychodzi na to, że pod Linuxem ludzie nie mogą używać Gadu Gadu. Nie ma oficjalnego klienta Gadu-Gadu przecież. Szczerze mówiąc, czekam na to, żeby Gadu-Gadu zaczęło banować, kiedy zobaczy, iż klient jest nieoficjalny. Wtedy straci połowę swoich użytkowników. A wtedy to każdy z was straci przynajmniej cześć kontaktów, jeśli nie całą.
Dlaczego akurat Jabber?
Tutaj krótko, bo ten temat był już wałkowany wiele razy. Bo nie ma reklam, bo jest otwarty na świat, bo każdy może zrobić klienta, bo wiele sieci łączy się z Jabberem (Google Talk, Spik, etc.). Bo nie ma systemu antyspamowego, który blokuje trochę za często. (Spam tu się eliminuje inaczej.) I dlatego, że pad jednego serwera nie oznacza padu całej sieci (tak jak pad HUB’a w GG).
Dlaczego nawołujemy do Jabbera
Otóż, powiedzmy że sami Jabberowcy przeniosą się na Jabbera. Będziemy fajnie i w ogóle. Ale nie taka jest idea komunikatora. Nie mamy jak się skomunikować z tymi z GG. Dlatego potrzebujemy innych ze swoich kontaktów z GG. Po co nam coś, czego nie możemy używać? Na GG nie wrócimy, bo tam komunikacja jest lekko utrudniona. Tak samo my, nie chcemy zainstalować sobie i GG i Jabbera, gdyż to nam nic nie daje. I tak komunikacja z ludźmi na GG jest utrudniona, bo używamy GG. Dlatego tak bardzo chcemy przekonać innych. Wam, użytkownikom GG to raczej niczego nie utrudnia w komunikacji, jeśli zainstalujecie sobie i Gadu Gadu i Jabbera. Wasza komunikacja z ludźmi z GG będzie taka sama, jakbyście byli na samym GG. Dlatego tak bardzo pragniemy przekonać was do Jabbera.
Podsumowanie
Ufam iż ten wpis wyjaśni paru osobom dlaczego tak walczymy o Jabbera. I proszę was, nie mówcie, że wszczynamy niepotrzebne wojny. Nie mówcie, że robimy wojnę dla wojny. Czy inne takie pierdoły. Zrozumcie, że my chcemy polepszyć komunikację między sobą, a wami. I nie traktujcie nas tak, jakbyśmy się wywyższali. My po prostu chcemy korzystać z usług o lepszej jakości.

Nowy serwer

Dzisiaj zmieniłem serwer. Mam nadzieję, że nie będzie żadnych błędów. Nie wszystkie komentarze zostały skopiowane, bo za wcześnie robiłem kopię bazy. A teraz to już dostępu do niej nie mam.
Za topa muszę standardowo podziękować Erykowi. :*

Zalety Gadu Gadu – wpis skierowany do Jabberowców

Przedmowa
Dzisiaj rozmawiałem w szkole ze znajomym. To była krótka piłka:
[Ja] Używasz Jabbera?
[Znajomy] Nie.
[Ja] A dlaczego?
[Znajomy] Bo nikt go nie używa.

Co mnie uderzyło w tej rozmowie, to uzasdanienie. “Bo nikt go nie używa.” I zadałem sobie pytanie: “czy jest na świecie ktoś, kto uważa, że Gadu Gadu jest lepsze od Jabbera?” W sumie chyba nie, a zatem postanowiłem skoncentrować się na zaletach Gadu Gadu.
Spis zalet Gadu Gadu
Niech pomyślę… Zapomnijmy o tym, że w Gadu Gadu można się porozumiewać w czasie rzeczywistym, bo to ma każdy komunikator. No więc… Przesyłane plików! Tak, w Gadu-Gadu można przesyłać pliki. To jeden. A dwa? … Można przesyłać obrazki w oknie rozmowy. Dobra, to już jakiś początek. Mamy 2 zalety. Myślę nad trzecią… Mam! Rozmowy głosowe przez gadu gadu. Dobra to już trzy. Myślę dalej… I dalej… I ciągle nic. Zna ktoś jeszcze jakieś zalety? Tylko nie mówcie mi, że Gadu Gadu ma więcej użytkowników, bo na tej samej zasadzie można powiedzieć, że Internet Explorer jest lepszy od Firefoxa. A więc mam trzy zalety. Skoncentrujmy się teraz na nich.
Zaleta pierwsza: przesyłanie plików
No więc mamy przesyłanie plików. Można sobie posłać plik do kolegi. Fajnie, ale to samo ma Jabber, Tlen, etc. Więc co w tym takiego fajnego jak to wszyscy mają? Cytując głównego złego z “Inemamocni”: “jeśli wszyscy są super, to nikt nie jest”. Więc to nie jest taka super zaleta.
Zaleta druga: przesyłanie obrazków w oknie rozmowy
No dobra. Jabber tego nie ma. Bo w sumie: i po co? Po pierwsze, można przesyłać pliki, więc obrazki również. Po drugie, często jak wysyłałem obrazek, który był za duży, to po prostu nie dochodził. Co najzabawniejsze, ten obrazek był przesyłany przez serwery gadu gadu, co sprawiało lagi dla mnie i innych użytkowników gadu gadu. Przy jednej osobie jest to nie zauważalne. Ale co jeśli 10 tysięcy osób chce na raz wysłać obrazek?
Zaleta trzecia: Rozmowy głosowe
Teraz mam pytanie: ktoś tego używa? Osobiście nie znam takiej osoby. Jak ktoś chce sobie ze mną pogadać głosowo, to włączamy Skype i wsio.
Reasumując
Znalazłem 3 zalety gadu gadu. Zna ktoś jeszcze jakąś zaletę? Ja niezbyt. Nie będę robił super wypasionego spisu zalet Jabbera (bo mi się nie chcę), tylko zrobię taki poglądowy, aby coś pokazać:
Jabber
* szyfrowany
* bez reklam
* otwarty na świat (tzn. że nie ogranicza go narodowość i język użytkowników)
* łatwy do zapamiętania login
* stabilny
(więcej mi się nie chciało wymyślać)
Wnioski
Jabber jest lepszy od Gadu Gadu. Hurra! Cieszmy się! Znalaźliśmy sposób na naprawę świata. Ale do ciężkiej cholery: co z tego? Ludzie z gadu gadu nie walczą z tym, że Jabber jest lepszy od Gadu Gadu. Oni po prostu chcą się kontaktować ze wszystkimi. Więc po cholere tysiące waszych (naszych?) wpisów o tym, że Jabber jest lepszy od GG. Ludzie albo nie znają Jabbera, albo go olewają, bo nie widzą sensu w używaniu czegoś, przez co nie będą mogli rozmawiać z nikim.
Prośba
Napisałem ten artykuł tylko z powodu tej prośby, drogie koleżanki i koledzy Jabberowcy. Nie mówcie o tym, że Jabber jest lepszy od gadu gadu. To nie ma najmniejszego sensu. Ostatnio próbowałem przekonać kumpelę do Jabbera, jedyną rzeczą o którą się spytała, to: "a czy to obsługuje Gadu Gadu?" I tutaj jest sedno mojej prośby. Zamiast pisać artykuły o wyższości Jabbera nad Gadu Gadu, piszcie jak skonfigurować Konnekta, Mirandę, Pidgina, czy czego tam używacie, pod Jabbera oraz Gadu Gadu (i ewentualnie Tlena).
Jak ja to widzę
Dlaczego takie postępowanie jest według mnie lepsze? Z kilku względów. Po pierwsze, musimy stworzyć takie warunki, aby człowiek przechodzący na Jabbera NICZEGO nie tracił. Czyli głównie kontaktów. Jak nie będzie tracił, to będzie bardziej chętny do tego, aby założyć sobie Jabbera. Co za tym idzie, jesli tak przekonamy większość ludzi którzych znamy, to my też nie tracimy kontaktu z nimi. My też możemy korzystać i z tego i z tego, ale ważne jest to, żebyśmy przekonywali innych do Jabbera. Ja w tej chwili używam GG tylko po to, aby po kolei przekonywać inne osoby do Jabbera. A jeśli przekonamy dostateczną ilość osób, to przy którymś padzie GG, ludzie zaczną się pytać: “ej! a masz Jabbera? Bo on teraz działa i na nim można pogadać.” Jeśli sami nasi znajomi, których przekonamy, wymienią się JID’ami, to wtedy sami zobaczą, ze Jabber nie pada (a przynajmniej nie tak często). A nawet jak pada, to można zmienić serwer. A jeśli to zobaczą, to ktoś kiedyś pomyśli: “ej! ten Jabber to chyba lepszy jest.” Ale powiedzą tą dopiero wtedy, kiedy spróbują używać Jabbera. Kiedy go będą używać i poznają. Nikt już dzisiaj nie wierzy w reklamy z serii “w samych superlatywach”.
Zakończę teraz
Powiem krótko jeszcze raz: piszcie tutoriale o tym jak skonfigurować wasze ulubione komunikatory na Jabbera, Gadu Gadu i najlepiej Tlena i inne sieci polskie, a może NAM się uda. I najlepiej by było, gdyby było masze screenów. Wtedy ktoś, kto ledwo kompa włączył, nie będzie musiał myśleć, wystarczy, iż zrobi “tak jak na obrazku. Potrzebujemy opisu KONKRETNYCH programów, żadnych ogólników. Dla przykładu: czy ktoś, kiedyś myślał, że ludzie którzy ledwo kompa włączają, będą używać Linuxa? Nie. Teraz to jest możliwe, za sprawą Ubuntu. Dlaczego? Jest tak samo darmowy jak Feddora. Też ma rzesze ludzi promujących Fedore. To dlatego, że ludzie mają opisy prowadzące za rączkę bardzo wielu rzeczy. I tak Ubuntu rośnie w siłę. Nam też trzeba takich tutoriali “za rączkę”.
Podziękowania
Na koniec chciałbym podziękować Tomkowi Maciejewskiemu za rozwianie pewnych wątpliwości przed napisaniem tej notki oraz pomocy przy jej finalnym krztałcie.
Posłowie
Rozmawiając z Tomkiem Maciejewskim na temat tej notki, kiedy przeczytał cytat z mojej rozmowy ze znajomy powiedział:
trzeba było powiedzieć: "to bądź tym pierwszym"
Niestety, nie tędy droga. Ludzie nie potrzebują być tymi pierwszymi. Oni chcą aby działało, aby nie mieli problemów. My, Jabberowcy którzy walczą o Jabbera, nie możemy tak mówić. To my mamy być tymi pierwszymi i pokazać, że już pierwsi ludzie na Jabberze są i jest po co na Jabbera przechodzić. Istotą komunikatorów jest komunikowanie się, a nie walka o standardy czy wygodę. Dlatego ludzie zignorują argument “bądź tym pierwszym”, bo ich to nie obchodzi.

Ić stont GG!

Koniec z gg
Wielu ludzi rezygnuje z GG na rzecz Jabbera. Jestem jedną z tych wielu osób. Jednak wpadłem na pomysł, aby zrobić sobie bota, który będzie informował ludzi, że mnie na GG już nie ma (opisy GG są strasznie małe, więc nie zmieszczą się wszystkie informację). Bot jest napisany w Pythonie (pod klienta EKG). Bot wysyła odpowiedź, na wiadomość jaką dostanie. Nie wysyła wiadomości do ludzi z poza listy, oraz wysyła tylko jedną wiadomość do jednej osoby na godzinę. W tekście są linki do tego “co to jabber”, “dlaczego jabber” i “pierwsze kroki”. Mam nadzieję, że to kogoś przekona. Bota można ściągnąć stąd.

Ale mniejsza o samego bota. Prawdziwy diabeł tkwi w tym, jak go wykorzystać. Otóż wpadłem na dość ciekawy, acz niezbyt oryginalny pomysł. Mianowicie odpaliłem bota, dałem się na dostępny z opisem “Napiszcie coś do mnie…”. Oto mój mały plan przekonania ludzi do Jabbera. Niektóre reakcję moich znajomych są dość ciekawe.