On tam był. Przy ognisku. Razem z resztą. Siedział i słuchał. Tak, jego byt tam się znajdował.
- A pamiętasz tą historię, jak Zygmunt obrzygał drzwi?
- Tak
- Ha – ha – ha
- Weź ich zabij – powiedział Demon Żółciowy, który już tam był od dłuższego czasu. - Po prostu zabij!
Pomyślał. A to prowadzi do pomysłu. Tam się rodzą czyjeś światy, bo tam już są jego sny. A teraz narodziła się blokada.
- Proszę, zabij ich.
- Proszę, weź się odpierdol!
Bunt? Blokada? Strach? Ale nic się nie stało. Bawił się swoimi metalowymi kulkami i pozdrawiał pewną małą, sympatyczną dziewczynę.
- Strach! - Demon Żółciowy się zdenerwował. - Strach cię zjada!
- Ty mnie zjadasz.
- Ja cię wypełniam.
- Ja jestem pusty.
Demon Żółciowy wziął i uciekł.
- A pamiętasz jak Edward połknął zapałkę?
- Tak.
- Ha -ha -ha
Demon Zielony dopiero nadszedł.
- Zabij ich! Niech będą nieżywi. Niech będą wieczni.
- Wiecznie nieżywi?
- Na zawsze zbawieni jak ty.
- Nie pierdol…
- Nie kuś.
I było ich tam kilku. A jego byt górował nad nimi. Jego tam po prostu nie było. A jego byt…
- Zabij!
- Strach!
- Strach nas wszystkich zabije.
W każdym z nas żyje demon. W niektórych z nas, żyje nawet kilku. Zwyciężamy my, zwyciężają oni lub się łączymy. Brawa dla prawdziwych wojowników. Chwała im i miecze przy ich sercach. Te żywe organizmy z których mają miecze.
- A więc to tak!
- Nie złapiesz mnie. Nie zabijesz mnie.
- Nie zapomnisz o mnie.
I chwilowo zniknął. Ale na pewno zniknął. Ale jego byt tam był nadal.
I nagle przyszedł Demon Niebawem.
- Aaaaaa!
I wsadził on rękę do ogniska. I nikt tego nie zauważył. Nikt się nie przejął. Bo jego tam nie było. Jego byt tam był.
- A pamiętasz, jak On zmarł na raka?
- Tak
- …
A Demon Niebawem przyjdzie…
0 Responses to “Demon”