Monthly Archive for październik, 2008

Samobójca IV

Dzień przed.
No więc po 25 latach męki, zamiast kupować sobie psa, kupiłem pistolet. Zaczynam pisać dziennik i strzelam sobie w głowę.

Dzień I
No więc popełniłem sobie samobójstwo. Nawet ciekawe przeżycie. Oczywiście, tak jak przewidywali chrześcijanie trafiłem do piekła. Nie jest to takie piekło, jak oni przewidzieli.

Dzień II
Trudno w sumie opisać jak to piekło wygląda. Tak samo jak trudno by było opisać osobie niewidomiej co za kolor się widzi. Mamy tu coś w rodzaju elektryczności, coś w rodzaju telewizora i coś w rodzaju komputera. Tylko siebie nie mamy.

Dzień III
Wiecie co? Znalazłem drzwi! Ale w sumie po co mi one? Ja i tak się wyjść boje. A za oknem mój osobisty demon patrzy i oddycha. Znaczy, że w odróżnieniu ode mnie on żyje?

Dzień IV
Ciężko to nazwać rozmową, ale komunikowałem się dzisiaj. Dowiedziałem się paru ważnych rzeczy. Na przykład jak się używa klamki i kilka naście powodów dla których lepiej tego nie robić.

Dzień V
Poszedłem spać. No i co?

Dzień VI
Wstałem. Jutro podobno czeka mnie odpoczynek. Tylko jak to? Przecież ja nie pracowałem.

Dzień VII
Tracę kontakt ze światem. Tracę siebie. Zatracam się. A drzwi nadal zamknięte. Strasznie się boje.

Dzień VIII
Ponoć do odważnych świat należy. Ale co to za świat jest, z którego chciałem uciec?

Dzień IX
Kontaktowałem się dziś ze swoim demonem. Rozmowna bestia w sumie. Tylko czemu ja nic nie pamiętam?

Dzień X
Odchodzę od zmysłów. A może po prostu one dawno we mnie już umarły?

Dzień (a kogo to obchodzi?)
Dziś postanowiłem otworzyć drzwi, więc zrobię to jutro.

Dzień (w sumie następny)
Ze strachem otwarłem drzwi. Demon mi nie pomógł, ani nie zaszkodził. Po prostu został.

Dzień po
Tak naprawdę przeżyłem niestety. Lekarz mówi, że za pół roku wrócę do zdrowia. A wtedy znowu spróbuje popełnić samobójstwo.