Adam i Ewa byli przyjaciółmi od zawsze. Nigdy parą nie byli. Pewnego razu Ewa spała u Adama. On na ziemi, ona na jego łóżku. Gdy się obudziła, zuważyła, że jest przywiązana do łóżka. Ręcę miała związane prosto nad głową, a wyprostowane nogi były przywiązane do dołu łóżka. Miała na sobie zieloną koszulę i dzinsy. Wtedy zobaczyła Adama. Był ubrany w swoją ulubioną koszulkę i dzinsy.
- Co robisz? – spytała
- Zaraz zrozumiesz. – i zawiązał jej oczy.
Potem rozpiął jej spodnie i powoli ściąnął w dół, odsłaniając jej białą, koronkową bieliznę oraz jest długie piękne nogi.
- Adam, ja nie chcę. – powiedziała spokojnie, ale z lekkim strachem
Adam pocałował jej prawą stopę. Mimo, iż Ewa nie miała na to ochoty, spodobało się jej to. Drugi pocałunek wylądował ponad kostką. Był to wolny, ciepły całus. Następny pocałunek wylądował pod kolanem. Ewa zaczęła się czuć podniecona. I znowu całus coraz wyżej, nad kolanem. Ciepłe wargi Adama deliketnie pieściły fragmenty skóry Ewy. Dwa całusy uda. Coraz bliżej bielizny. Ewę coraz bardziej rozgrzewała ta zabawa. Ale to nie czas na ściągnięcie majtek.
“Proszę, jeszcze nie kończ tego!” – krzyczała w duchu.
Adam podwinął jej bluzkę i jego oczom ukazał się piękny, biały stanik. Następny ciepły i ponętny całus wylądował na brzuchu. Adam powoli zbierał się do następnego. Całus pod piersiami. Ewa już zupełnie podniecona chciała jeszcze. I dostawała coraz więcej. Gorący całus nad piersiami. Ewa leżała cicho i w skupieniu, zastanawiąjąc co się dalej będzie działo. Długi całus jej długiej, miłej w dotyku szyi.
“Zaraz zaczniemy się całować.” – pomyślała Ewa. Ale Adam ani o tym myślał. Pocałunek powędrował w jeden policzek. Potem w drugi. Czas na drugą stronę Ewy, tylko teraz z góry na dół. Szyja, ponad piersiami, pod piersiami, brzuch, nogi i stopy. Trwało to długo, a Ewa już była bardzo podniecona. Chciała jeszcze dłużej się pobawić. Ale Adam przez długą chwilę nic nie robił. Ewa zaczęła się niecierpliwić. Dlatego cicho i spokojnie powiedziała:
- Jeszcze.
Wtedy Adał pocałował ją w otwartą rękę. Tak! Zabawa trwa nadal. I nadal jest bardzo podniecająca. Całus pod łokciem. Powoli i skutecznie. Ciepłe usta Adama spotkały się z ciepłą skórą Ewy ponad jej łokciem.
“Tak! Nie przyśpieszaj!” – mówiła sobie w duchu Ewa. Nigdy nie myślała o zbliżeniu seksualnym z Adamem. I teraz tego bardzo żałowała. Gorący całus pod pachą. Ewa zadrżała na chwilę. Tam była bardzo delikatna. I znów całus w szyje. Ale tym razem nie było całusa w policzki. Nadszedł czas na pocałunek usta-usta. Krótki, ale bardzo ponętny i zachęcający na więcej. Znowu szyja.
“Nie przestawaj!” – w milczeniu i skupieniu myślałą sobie Ewa. A Adam ani myślał o zaprzestaniu. Trzeba jeszcze jedną ręką obcałować. Powoli, subtelnie i z gracją. Aż w końcu nadszedł ostatni pocałunek, w otwartą dłoń drugiej ręki.
“I co teraz?” – zastanawiała się Ewa.
Adam zaczął całować Ewę w usta. Ona postanowiła nagrodzić starania Adama i zacząła się scena długiego, gorącego i ponętnego pocałunku dwojga zakochanych w sobie ludzi. Zanim się ta scena skończyła, Adam zaczął powoli ściągać Ewie majtki. Nie protestowała ani trochę. Ewa była już wtedy wilgotna, więc Adam bez skrępowania włożył dwa palce w nią. I zaczął nimi ruszać w górę i w dół sprawiając tym Ewie coraz więcej przyjemności seksualnej. Aż w pewnym momencie Ewa już nie byłą w stanie skupić się na całowaniu Adama, więc kiedy on zauważył, że ma wolne usta, postanowił zamienić swoje palce na swój język. Zaczął ją delikatnie, ale zdecydowanie lizać po jej kwiecie seksualności, sprawiając jej coraz więcej przyjemności.
Robił tak na tyle długo, aż nie uznał, że już koniec. Przerwał i ściągnął Ewie opaskę. Ona zobaczyła, że Adam jest cały nagi. I powoli zaczęła się napawać tym widokiem. Adam rozwiązał jej ręcę i nogi. Wtedy Ewa objęła go rękami i nogami.
I w sumie mógłbym napisać dalej. Albo nawet zakończyć w tym miejscu. Ale wybaczcie, jestem tylko Sockiem.
Wtedy Adam wziął przygotowany uwcześniej nóż i wsadził Ewie w wątrobę. Krwi było w cholerę, tak jakby komuś się słoik w dupie rozstrzaskał. Wtem Adam powiedział:
- Szmata!
I nagi poszedł do miasta po jogurt.