Archive for lipiec, 2009

4chan vs AT&T

Nudzi mi się, więc postanowiłem coś sobie skomentować.
Ilu z was zna 4chan’a? Jest to strona, gdzie ludzi (anonimowi!) wrzucają wszystko: porno, piękne obrazki, porno pedofilskie, flaki, i tak dalej. Nie ma reguł, jest tylko anonim.
AT&T jest to dostawca usług internetowych w Ameryce.
Sytuacja wygląda prosto. W pewnym momencie AT&T zablokowało dostęp swoim użytkownikom do 4chan’a. Fakt? Fakt! Reakcja samego 4chan’a wyglądała prosto: w kupie siła. Zaczęli się zbierać i chcieli zaatakować jakiegoś tam szefa z AT&T.
Więcej można przeczytać tutaj:
http://stormen.wordpress.com/2009/07/27/att-blocks-4chan/
A także odpowiedź szefostwa 4chan’a:
http://status.4chan.org/
I tutaj zaczyna się już mój komentarz. Zaraz, zaraz, czy ja dobrze czytam? Czy moot (szef 4chana) nie napisał, że AT&T dobrze zrobiło blokując 4chana? Otóż wszystko rozchodzi się o DDoS, czyli atak polegający na tym, aby nadużywać usług serwera poprzez różne komputery. AT&T aby ochronić samego 4chana, zablokowało go, przez co DDoS z komputerów podpiętych przez AT&T nie mógł być kontynuowany. Moot o tym doskonale wiedział. A z niewiadomych przyczyn wszyscy wieszają psy na AT&T. Na większości stron, można przeczytać, że AT&T zablokował 4chana, ale nikt nie mówi dlaczego. Przez co spirala nienawiści się nakręca. Szczególnie, że oprócz AT&T, byli providerzy którzy zrobili podobnie. Ktoś tu chyba nie lubi AT&T?
Suma sumarum, to AT&T już odblokował 4chana. Przez chwilę było groźne, bo społeczność 4chana już ostrzyła kły i zbroiła rakiety. Nie wiele brakowało, a doszło by do prawdopodobnie drugiego DDoS’a, z tym, że teraz przeciwko bogu ducha winnego ziomka z AT&T. No chyba, że społeczność 4chana chciała inaczej go zaatakować.
Zastanawiam się, czy Moot wie, jaką niepewną bronią dysponuje. Tyle osób ile jest na 4chanie chyba nie zgromadziła żadna inna strona. Jeśli się z niewiadomych przyczyn zbiorą i zaatakują, to będzie można to porównać to do internetowej wojny nuklearnej. Nikt nie wygra, a straty mogą być ogromne.
Z drugiej jednak strony, jestem ciekaw co by “anonimowcy” zrobili, jakby ich Moot nie powstrzymał?