Obejrzałem bardzo ciekawy filmik w którym Martin Lechniewicz próbuje udowodnić, że Teoria Ewolucji jest błędna. Oto moja odpowiedź na ten filmik.
Po pierwsze: teoria ewolucji NIE ZAPRZECZA ISTNIENIA BOGA! W Biblii prawie każda liczba jest symbolem. Na przykład 7 jest symbolem doskonałość (dlatego Jezus powiedział, że mamy przebaczać nie 7, a 77 razy). Dlaczego zatem “jeden dzień” w stworzeniu świata nie może być symbolem? W Biblii jest napisane, że Bóg stworzył ziemię, niebo, zwierzęta i człowieka. Ale nigdzie nie jest napisane jak to zrobił. Mógł to zrobić w mgnieniu oka, a mógł to robić przez kilka bilionów lat. Mógł to zrobić “od razu”, a mógł to zrobić kroczek po kroczku przez mutacje. Powtarzam: nigdzie w Biblii nie jest napisane JAK Bóg stworzył człowieka.
Pierwszą rzeczą na udowodnienie teorii ewolucji jesteśmy my sami z naszymi rodzicami. Każdy z nas ma “coś po ojcu” czy tam matce. Ale każdy z nas ma też coś swojego w swoim ciele. Innym przykładem są murzyni. Ludzie którzy żyją w klimatach bardzo gorących przystosowują sie do tych klimatów. Murzyni zmienili kolor swojej skóry, dzięki czemu lepiej znoszą cieplejsze klimaty.
Tak naprawdę rzadko kiedy mutacje przychodzą przypadkiem. Ale jednak się zdarzają. Na wykopie można było swego czasu przeczytać artykół o rodzinie, która nie odczuwałą bólu. Ciekawa mutacja, jednak w ogóle nie przydatna. Osoba nie czująca bólu nie wie kiedy z jej organizmem dzieje się coś złego. Cała rodzina już wymarła, bo nie wiedząc, że dzieje się coś złego umierali. I już nikt z tej rodziny nie żyje. I to jest dobór naturalny. Dobór naturalny NICZEGO NIE PORÓWNUJE. Jest to zjawisko w którym słaby umiera, a silny przeżywa.
I nie ma tak, że “nowy chomik jest lepszy od starego”. Jeśli obydwa chomiki są na tyle silne, aby przeżyć, to żyją dalej. Dlatego mamy tyle gatunków małp. Dlatego mamy tyle rasów psów.
Do tego nigdy nie ma tak, że “jedna mutacja” nie ma znaczenia. Zawsze ta mutacja czemuś służy. Jak jest bezużyteczna to się powoli zatraca, jak jest potrzebna, to jest rozwijana.
Następna rzecz: nawet człowiek ma w sobie pewien narząd który jest mu w ogóle do niczego nie potrzebny. Narząd nazywa się “Wyrostek robaczkowy”. Lekarze nie wiedzą po co on jest, a naukowcy uważają iż kiedyś był potrzebny, ale teraz nam już nie jest potrzebny. Prawdopodobnie to spóścizna po naszych przodkach.
Ty wiesz, że on tego nie mówił na serio?