<?xml version="1.0" encoding="UTF-8"?>
<rss version="2.0"
	xmlns:content="http://purl.org/rss/1.0/modules/content/"
	xmlns:wfw="http://wellformedweb.org/CommentAPI/"
	xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/"
	xmlns:atom="http://www.w3.org/2005/Atom"
	xmlns:sy="http://purl.org/rss/1.0/modules/syndication/"
	xmlns:slash="http://purl.org/rss/1.0/modules/slash/"
	>

<channel>
	<title>Sockowy Świat &#187; Moja twórczość</title>
	<atom:link href="http://socek.org/category/moja-tworczosc/feed/" rel="self" type="application/rss+xml" />
	<link>http://socek.org</link>
	<description>Sockowy Świat w wierszach, opowiadaniach i przemyśleniach</description>
	<lastBuildDate>Sat, 14 Jan 2012 10:35:21 +0000</lastBuildDate>
	<language>en</language>
	<sy:updatePeriod>hourly</sy:updatePeriod>
	<sy:updateFrequency>1</sy:updateFrequency>
	<generator>http://wordpress.org/?v=3.3.1</generator>
		<item>
		<title>$3- $7</title>
		<link>http://socek.org/2012/01/14/3-7/</link>
		<comments>http://socek.org/2012/01/14/3-7/#comments</comments>
		<pubDate>Sat, 14 Jan 2012 10:35:21 +0000</pubDate>
		<dc:creator>socek</dc:creator>
				<category><![CDATA[Bez wyrazu]]></category>
		<category><![CDATA[Moja twórczość]]></category>
		<category><![CDATA[Wiersze]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://socek.org/?p=285</guid>
		<description><![CDATA[Kiedy patrze na las Widzę siebie Kiedy patrzę na wodę Widzę ciebie Kiedy patrze w niebo Nie widzę nic Bo słońca nie ma I nas tak naprawdę też nie ma A ja i tak się cieszę Bo i tak patrzę W las I w wodę Które nie mają nic wspólnego Ale las płonie w najlepsze [...]]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p>Kiedy patrze na las<br />
Widzę siebie<br />
Kiedy patrzę na wodę<br />
Widzę ciebie<br />
Kiedy patrze w niebo<br />
Nie widzę nic<br />
Bo słońca nie ma<br />
I nas tak naprawdę też nie ma</p>
<p>A ja i tak się cieszę<br />
Bo i tak patrzę<br />
W las<br />
I w wodę<br />
Które nie mają nic wspólnego<br />
Ale las płonie w najlepsze<br />
Bo dawno tego nie robił</p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://socek.org/2012/01/14/3-7/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>0</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>$3 &#8211; $6</title>
		<link>http://socek.org/2012/01/13/3-6/</link>
		<comments>http://socek.org/2012/01/13/3-6/#comments</comments>
		<pubDate>Fri, 13 Jan 2012 20:07:43 +0000</pubDate>
		<dc:creator>socek</dc:creator>
				<category><![CDATA[Bez wyrazu]]></category>
		<category><![CDATA[Moja twórczość]]></category>
		<category><![CDATA[Wiersze]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://socek.org/?p=275</guid>
		<description><![CDATA[Jeśli coś umiera Jak kwiat To można to poczuć Jak ukłucie Jeśli umiera coś Czego nigdy nie było To czuje się nicość Wszechogarniającą Nie czuje się strachu Czuje się inteligencje i mądrość Czuje się szczęśliwym?]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p>Jeśli coś umiera<br />
Jak kwiat<br />
To można to poczuć<br />
Jak ukłucie</p>
<p>Jeśli umiera coś<br />
Czego nigdy nie było<br />
To czuje się nicość<br />
Wszechogarniającą</p>
<p>Nie czuje się strachu<br />
Czuje się inteligencje i mądrość<br />
Czuje się szczęśliwym?</p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://socek.org/2012/01/13/3-6/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>0</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>$3 &#8211; $5</title>
		<link>http://socek.org/2012/01/04/3-5/</link>
		<comments>http://socek.org/2012/01/04/3-5/#comments</comments>
		<pubDate>Thu, 05 Jan 2012 07:31:16 +0000</pubDate>
		<dc:creator>socek</dc:creator>
				<category><![CDATA[Bez wyrazu]]></category>
		<category><![CDATA[Moja twórczość]]></category>
		<category><![CDATA[Wiersze]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://socek.org/?p=272</guid>
		<description><![CDATA[Dziś się obudziłem Trochę chudszy Trochę słabszy Kolejny rok mija Pomagałem dzisiaj Stanowczo i zdecydowanie Kolejny rok mija Nigdzie nie byłem Nikogo nie spotkałem Coś mnie omija Chciałem żyć inaczej Dać coś innego A moje życie przemija]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p>Dziś się obudziłem<br />
Trochę chudszy<br />
Trochę słabszy<br />
Kolejny rok mija</p>
<p>Pomagałem dzisiaj<br />
Stanowczo i zdecydowanie<br />
Kolejny rok mija</p>
<p>Nigdzie nie byłem<br />
Nikogo nie spotkałem<br />
Coś mnie omija</p>
<p>Chciałem żyć inaczej<br />
Dać coś innego<br />
A moje życie przemija</p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://socek.org/2012/01/04/3-5/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>3</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>$3 &#8211; $4</title>
		<link>http://socek.org/2012/01/02/3-4/</link>
		<comments>http://socek.org/2012/01/02/3-4/#comments</comments>
		<pubDate>Mon, 02 Jan 2012 20:52:31 +0000</pubDate>
		<dc:creator>socek</dc:creator>
				<category><![CDATA[Bez kategorii]]></category>
		<category><![CDATA[Bez wyrazu]]></category>
		<category><![CDATA[Moja twórczość]]></category>
		<category><![CDATA[Wiersze]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://socek.org/?p=266</guid>
		<description><![CDATA[Bo ja tak bardzo szczęśliwy Inaczej niż wcześniej Choć robię to samo co wcześniej Robię błędy Zacząłem znowu podążać I umierać Robię błędy Jak łowca zmysłów Szukam siebie dawnego I się cieszę bo Popełniam błędy]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p>Bo ja tak bardzo szczęśliwy<br />
Inaczej niż wcześniej<br />
Choć robię to samo co wcześniej<br />
Robię błędy</p>
<p>Zacząłem znowu podążać<br />
I umierać<br />
Robię błędy</p>
<p>Jak łowca zmysłów<br />
Szukam siebie dawnego<br />
I się cieszę bo<br />
Popełniam błędy</p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://socek.org/2012/01/02/3-4/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>0</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>$3 &#8211; $3</title>
		<link>http://socek.org/2012/01/02/3-3/</link>
		<comments>http://socek.org/2012/01/02/3-3/#comments</comments>
		<pubDate>Mon, 02 Jan 2012 20:51:52 +0000</pubDate>
		<dc:creator>socek</dc:creator>
				<category><![CDATA[Bez wyrazu]]></category>
		<category><![CDATA[Moja twórczość]]></category>
		<category><![CDATA[Wiersze]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://socek.org/?p=264</guid>
		<description><![CDATA[I nadszedł czas Aby użyć zwykłych ust Moich ust Do podmuchania W rozpalony las Z bliska I choć wiem Że się spalę To jak debil dmucham I dmucham W sumie To czekam aż się spalę Bo co innego mi zostało?]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p>I nadszedł czas<br />
Aby użyć zwykłych ust<br />
Moich ust<br />
Do podmuchania<br />
W rozpalony las<br />
Z bliska</p>
<p>I choć wiem<br />
Że się spalę<br />
To jak debil dmucham<br />
I dmucham</p>
<p>W sumie<br />
To czekam aż się spalę<br />
Bo co innego mi zostało?</p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://socek.org/2012/01/02/3-3/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>0</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>$3 – $2</title>
		<link>http://socek.org/2011/10/18/3-%e2%80%93-2/</link>
		<comments>http://socek.org/2011/10/18/3-%e2%80%93-2/#comments</comments>
		<pubDate>Tue, 18 Oct 2011 19:54:03 +0000</pubDate>
		<dc:creator>socek</dc:creator>
				<category><![CDATA[Bez wyrazu]]></category>
		<category><![CDATA[Moja twórczość]]></category>
		<category><![CDATA[Wiersze]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://socek.org/?p=261</guid>
		<description><![CDATA[Idą gniewne dni Pytanie tylko Po kogo I w jaki wiatr Są ubrane Nie stukaj Nie czekaj Nie oddychaj Bo po co W końcu Przyjdą gniewne dni]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p>Idą gniewne dni<br />
Pytanie tylko<br />
Po kogo</p>
<p>I w jaki wiatr<br />
Są ubrane</p>
<p>Nie stukaj<br />
Nie czekaj<br />
Nie oddychaj<br />
Bo po co<br />
W końcu<br />
Przyjdą gniewne dni</p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://socek.org/2011/10/18/3-%e2%80%93-2/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>0</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Blind</title>
		<link>http://socek.org/2009/12/16/blind/</link>
		<comments>http://socek.org/2009/12/16/blind/#comments</comments>
		<pubDate>Wed, 16 Dec 2009 20:00:35 +0000</pubDate>
		<dc:creator>socek</dc:creator>
				<category><![CDATA[Moja twórczość]]></category>
		<category><![CDATA[Proza]]></category>
		<category><![CDATA[Różne]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://socek.org/?p=234</guid>
		<description><![CDATA[Siedziałem z kumplem przy czarnym stole. Graliśmy w pokera. Teksas hold&#8217;em, jeśli to kogoś interesuje. - Blindy na stół! &#8211; powiedział. Wziąłem biały żeton za 50 i położyłem. On położył ten za 100 i rozdał karty. As Kier i Dama Pik. Nic w ręce nie miałem, ale chęć do wygrania miałem ogromną. Moja kolej na [...]]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p>Siedziałem z kumplem przy czarnym stole. Graliśmy w pokera. Teksas hold&#8217;em, jeśli to kogoś interesuje.<br />
- Blindy na stół! &#8211; powiedział.<br />
Wziąłem biały żeton za 50 i położyłem. On położył ten za 100 i rozdał karty. As Kier i Dama Pik. Nic w ręce nie miałem, ale chęć do wygrania miałem ogromną. Moja kolej na licytację. Położyłem żetony.<br />
- 200 &#8211;  powiedziałem<br />
- Ostro. Nie za ostro?<br />
- Nie chcesz, to nie graj. &#8211; blefowałem. Chciałem wygrać więcej. Chciałem grać dalej. Chciałem, aby i on chciał grać.<br />
- 300 &#8211; i położył żetony.<br />
Zaczęło się. Teraz muszę podbić tak, aby wyrównał i grał dalej.<br />
- 500! &#8211; powiedziałem. Po czym mój kolega wsadził mi nóż w serce. Chyba jednak nie chciał grać. Do końca nie wiedziałem.<br />
Zemdlałem. Ocknąłem się w następnej turze. Jego karty leżały na stole, a on odwrócony plecami do mnie. Czemu jestem taki przywiązany?<br />
- Stary! Przepraszam. Nie chciałem tyle licytować.<br />
Spojrzał na mnie, ale jeszcze nie obrócił się. Po czasie przestałem rozumieć po co to robiłem.<br />
- Stary, proszę, wybacz mi.<br />
Powoli przepraszałem. Powoli się obracał. Aż w końcu, bo długich bojach, obrócił się i zaczął znowu nieświadomie grać.<br />
Na stole trójka karo, szóstka karo i dziesiątka pik. Znowu nic. Dalej blefować?<br />
- 100<br />
Nie za wysoko! Nie mogę za dużo licytować, bo znowu się skończy.<br />
- 200 &#8211; odpowiedział<br />
Byle, nie za dużo!<br />
- 300<br />
Za dużo. I znowu oberwałem nożem. Ciął od serca w dół, aż do brzucha. Wyjął. Dopiero teraz zobaczyłem, jak bardzo krwawiłem. Jak mocno zabrudziłem podłogę. Kto to teraz posprząta?<br />
Następna karta na stół. Siódemka karo. Ale słabe rozdanie. I znów trzeba przepraszać. I grać w tą głupią grę. Tak bardzo nie chcę grać. Równie bardzo, jak chcę wygrać. Oh! Jak ja chciałem, aby on chciał grać dalej! A po przeprosinach&#8230;<br />
- 50 &#8211; powiedziałem<br />
- 100<br />
- 150<br />
O co ja w ogóle gram? Czym ja gram?<br />
- 250<br />
Nie umiałem się powstrzymać. Teraz nóż podszedł do gardła. A potem ciął już nie wiem gdzie. miałem już dość. Sam się obróciłem od stołu.<br />
Potem miałem chwile spokoju. Zapomniałem o pokerze, zapomniałem o tym o co grałem. I miałem spokój.<br />
Ale potem usłyszałem wołanie z daleka. Lekkie pukanie w ramię. Nie chciałem do tego wracać, ale musiałem coś zrobić, aby wołanie i pukanie ustało.<br />
Obróciłem się i powiedziałem wprost.<br />
- Nie wygram, a tak bardzo chciałem. Nie stać mnie już na dalszą grę. Pasuje.<br />
Nic nie mówiąc odszedł. A ja nie wiedziałem, czy bym wygrał. Odziwo ktoś przyszedł i odkrył karty. Przegrałem. Przegrałem tyle czasu.<br />
Boje się rewanżu.</p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://socek.org/2009/12/16/blind/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>0</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>$3 &#8211; $1</title>
		<link>http://socek.org/2009/12/16/3-1/</link>
		<comments>http://socek.org/2009/12/16/3-1/#comments</comments>
		<pubDate>Wed, 16 Dec 2009 19:57:07 +0000</pubDate>
		<dc:creator>socek</dc:creator>
				<category><![CDATA[Bez wyrazu]]></category>
		<category><![CDATA[Moja twórczość]]></category>
		<category><![CDATA[Wiersze]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://socek.org/?p=231</guid>
		<description><![CDATA[O(d)powiadam Słowa bez wyrazu Wyraz jak głazy I ukamieniowanie Uciąć jeden sznurek Aby nie ucinać wszystkich I nie próbować latać Przecież wiem Nie umiem latać Nie sam Takie jest życie Wszyscy mi mówią Taki jestem ja Odpowiadam sobie sam]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p><strong>O(d)powiadam</strong></p>
<p>Słowa bez wyrazu<br />
Wyraz jak głazy<br />
I ukamieniowanie</p>
<p>Uciąć jeden sznurek<br />
Aby nie ucinać wszystkich<br />
I nie próbować latać</p>
<p>Przecież wiem<br />
Nie umiem latać<br />
Nie sam</p>
<p>Takie jest życie<br />
Wszyscy mi mówią<br />
Taki jestem ja<br />
Odpowiadam sobie sam</p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://socek.org/2009/12/16/3-1/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>0</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Jogurt</title>
		<link>http://socek.org/2009/01/19/jogurt/</link>
		<comments>http://socek.org/2009/01/19/jogurt/#comments</comments>
		<pubDate>Mon, 19 Jan 2009 21:45:23 +0000</pubDate>
		<dc:creator>socek</dc:creator>
				<category><![CDATA[Moja twórczość]]></category>
		<category><![CDATA[Proza]]></category>
		<category><![CDATA[Różne]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://socek.org/2009/01/19/jogurt/</guid>
		<description><![CDATA[Adam i Ewa byli przyjaciółmi od zawsze. Nigdy parą nie byli. Pewnego razu Ewa spała u Adama. On na ziemi, ona na jego łóżku. Gdy się obudziła, zuważyła, że jest przywiązana do łóżka. Ręcę miała związane prosto nad głową, a wyprostowane nogi były przywiązane do dołu łóżka. Miała na sobie zieloną koszulę i dzinsy. Wtedy [...]]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p>Adam i Ewa byli przyjaciółmi od zawsze. Nigdy parą nie byli. Pewnego razu Ewa spała u Adama. On na ziemi, ona na jego łóżku. Gdy się obudziła, zuważyła, że jest przywiązana do łóżka. Ręcę miała związane prosto nad głową, a wyprostowane nogi były przywiązane do dołu łóżka. Miała na sobie zieloną koszulę i dzinsy. Wtedy zobaczyła Adama. Był ubrany w swoją ulubioną koszulkę i dzinsy.<br />
- Co robisz? &#8211; spytała<br />
- Zaraz zrozumiesz. &#8211; i zawiązał jej oczy.<br />
Potem rozpiął jej spodnie i powoli ściąnął w dół, odsłaniając jej białą, koronkową bieliznę oraz jest długie piękne nogi.<br />
- Adam, ja nie chcę. &#8211; powiedziała spokojnie, ale z lekkim strachem<br />
Adam pocałował jej prawą stopę. Mimo, iż Ewa nie miała na to ochoty, spodobało się jej to. Drugi pocałunek wylądował ponad kostką. Był to wolny, ciepły całus. Następny pocałunek wylądował pod kolanem. Ewa zaczęła się czuć podniecona. I znowu całus coraz wyżej, nad kolanem. Ciepłe wargi Adama deliketnie pieściły fragmenty skóry Ewy. Dwa całusy uda. Coraz bliżej bielizny. Ewę coraz bardziej rozgrzewała ta zabawa. Ale to nie czas na ściągnięcie majtek.<br />
&#8220;Proszę, jeszcze nie kończ tego!&#8221; &#8211; krzyczała w duchu.<br />
Adam podwinął jej bluzkę i jego oczom ukazał się piękny, biały stanik. Następny ciepły i ponętny całus wylądował na brzuchu. Adam powoli zbierał się do następnego. Całus pod piersiami. Ewa już zupełnie podniecona chciała jeszcze. I dostawała coraz więcej. Gorący całus nad piersiami. Ewa leżała cicho i w skupieniu, zastanawiąjąc co się dalej będzie działo. Długi całus jej długiej, miłej w dotyku szyi.<br />
&#8220;Zaraz zaczniemy się całować.&#8221; &#8211; pomyślała Ewa. Ale Adam ani o tym myślał. Pocałunek powędrował w jeden policzek. Potem w drugi. Czas na drugą stronę Ewy, tylko teraz z góry na dół. Szyja, ponad piersiami, pod piersiami, brzuch, nogi i stopy. Trwało to długo, a Ewa już była bardzo podniecona. Chciała jeszcze dłużej się pobawić. Ale Adam przez długą chwilę nic nie robił. Ewa zaczęła się niecierpliwić. Dlatego cicho i spokojnie powiedziała:<br />
- Jeszcze.<br />
Wtedy Adał pocałował ją w otwartą rękę. Tak! Zabawa trwa nadal. I nadal jest bardzo podniecająca. Całus pod łokciem. Powoli i skutecznie. Ciepłe usta Adama spotkały się z ciepłą skórą Ewy ponad jej łokciem.<br />
&#8220;Tak! Nie przyśpieszaj!&#8221; &#8211; mówiła sobie w duchu Ewa. Nigdy nie myślała o zbliżeniu seksualnym z Adamem. I teraz tego bardzo żałowała. Gorący całus pod pachą. Ewa zadrżała na chwilę. Tam była bardzo delikatna. I znów całus w szyje. Ale tym razem nie było całusa w policzki. Nadszedł czas na pocałunek usta-usta. Krótki, ale bardzo ponętny i zachęcający na więcej. Znowu szyja.<br />
&#8220;Nie przestawaj!&#8221; &#8211; w milczeniu i skupieniu myślałą sobie Ewa. A Adam ani myślał o zaprzestaniu. Trzeba jeszcze jedną ręką obcałować. Powoli, subtelnie i z gracją. Aż w końcu nadszedł ostatni pocałunek, w otwartą dłoń drugiej ręki.<br />
&#8220;I co teraz?&#8221; &#8211; zastanawiała się Ewa.<br />
Adam zaczął całować Ewę w usta. Ona postanowiła nagrodzić starania Adama i zacząła się scena długiego, gorącego i ponętnego pocałunku dwojga zakochanych w sobie ludzi. Zanim się ta scena skończyła, Adam zaczął powoli ściągać Ewie majtki. Nie protestowała ani trochę. Ewa była już wtedy wilgotna, więc Adam bez skrępowania włożył dwa palce w nią. I zaczął nimi ruszać w górę i w dół sprawiając tym Ewie coraz więcej przyjemności seksualnej. Aż w pewnym momencie Ewa już nie byłą w stanie skupić się na całowaniu Adama, więc kiedy on zauważył, że ma wolne usta, postanowił zamienić swoje palce na swój język. Zaczął ją delikatnie, ale zdecydowanie lizać po jej kwiecie seksualności, sprawiając jej coraz więcej przyjemności.<br />
Robił tak na tyle długo, aż nie uznał, że już koniec. Przerwał i ściągnął Ewie opaskę. Ona zobaczyła, że Adam jest cały nagi. I powoli zaczęła się napawać tym widokiem. Adam rozwiązał jej ręcę i nogi. Wtedy Ewa objęła go rękami i nogami.<br />
I w sumie mógłbym napisać dalej. Albo nawet zakończyć w tym miejscu. Ale wybaczcie, jestem tylko Sockiem.<br />
Wtedy Adam wziął przygotowany uwcześniej nóż i wsadził Ewie w wątrobę. Krwi było w cholerę, tak jakby komuś się słoik w dupie rozstrzaskał. Wtem Adam powiedział:<br />
- Szmata!<br />
I nagi poszedł do miasta po jogurt.</p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://socek.org/2009/01/19/jogurt/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>4</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Samobójca IV</title>
		<link>http://socek.org/2008/10/22/samobojca-iv/</link>
		<comments>http://socek.org/2008/10/22/samobojca-iv/#comments</comments>
		<pubDate>Wed, 22 Oct 2008 20:43:01 +0000</pubDate>
		<dc:creator>socek</dc:creator>
				<category><![CDATA[Moja twórczość]]></category>
		<category><![CDATA[Różne]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://socek.org/2008/10/22/samobojca-iv/</guid>
		<description><![CDATA[Dzień przed. No więc po 25 latach męki, zamiast kupować sobie psa, kupiłem pistolet. Zaczynam pisać dziennik i strzelam sobie w głowę. Dzień I No więc popełniłem sobie samobójstwo. Nawet ciekawe przeżycie. Oczywiście, tak jak przewidywali chrześcijanie trafiłem do piekła. Nie jest to takie piekło, jak oni przewidzieli. Dzień II Trudno w sumie opisać jak [...]]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p>Dzień przed.<br />
No więc po 25 latach męki, zamiast kupować sobie psa, kupiłem pistolet. Zaczynam pisać dziennik i strzelam sobie w głowę.</p>
<p>Dzień I<br />
No więc popełniłem sobie samobójstwo. Nawet ciekawe przeżycie. Oczywiście, tak jak przewidywali chrześcijanie trafiłem do piekła. Nie jest to takie piekło, jak oni przewidzieli.</p>
<p>Dzień II<br />
Trudno w sumie opisać jak to piekło wygląda. Tak samo jak trudno by było opisać osobie niewidomiej co za kolor się widzi. Mamy tu coś w rodzaju elektryczności, coś w rodzaju telewizora i coś w rodzaju komputera. Tylko siebie nie mamy.</p>
<p>Dzień III<br />
Wiecie co? Znalazłem drzwi! Ale w sumie po co mi one? Ja i tak się wyjść boje. A za oknem mój osobisty demon patrzy i oddycha. Znaczy, że w odróżnieniu ode mnie on żyje?</p>
<p>Dzień IV<br />
Ciężko to nazwać rozmową, ale komunikowałem się dzisiaj. Dowiedziałem się paru ważnych rzeczy. Na przykład jak się używa klamki i kilka naście powodów dla których lepiej tego nie robić.</p>
<p>Dzień V<br />
Poszedłem spać. No i co?</p>
<p>Dzień VI<br />
Wstałem. Jutro podobno czeka mnie odpoczynek. Tylko jak to? Przecież ja nie pracowałem.</p>
<p>Dzień VII<br />
Tracę kontakt ze światem. Tracę siebie. Zatracam się. A drzwi nadal zamknięte. Strasznie się boje.</p>
<p>Dzień VIII<br />
Ponoć do odważnych świat należy. Ale co to za świat jest, z którego chciałem uciec?</p>
<p>Dzień IX<br />
Kontaktowałem się dziś ze swoim demonem. Rozmowna bestia w sumie. Tylko czemu ja nic nie pamiętam?</p>
<p>Dzień X<br />
Odchodzę od zmysłów. A może po prostu one dawno we mnie już umarły?</p>
<p>Dzień (a kogo to obchodzi?)<br />
Dziś postanowiłem otworzyć drzwi, więc zrobię to jutro.</p>
<p>Dzień (w sumie następny)<br />
Ze strachem otwarłem drzwi. Demon mi nie pomógł, ani nie zaszkodził. Po prostu został.</p>
<p>Dzień po<br />
Tak naprawdę przeżyłem niestety. Lekarz mówi, że za pół roku wrócę do zdrowia. A wtedy znowu spróbuje popełnić samobójstwo.</p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://socek.org/2008/10/22/samobojca-iv/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>0</slash:comments>
		</item>
	</channel>
</rss>

