<?xml version="1.0" encoding="UTF-8"?>
<rss version="2.0"
	xmlns:content="http://purl.org/rss/1.0/modules/content/"
	xmlns:wfw="http://wellformedweb.org/CommentAPI/"
	xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/"
	xmlns:atom="http://www.w3.org/2005/Atom"
	xmlns:sy="http://purl.org/rss/1.0/modules/syndication/"
	xmlns:slash="http://purl.org/rss/1.0/modules/slash/"
	>

<channel>
	<title>Sockowy Świat &#187; Moja twórczość</title>
	<atom:link href="http://socek.org/category/moja-tworczosc/feed/" rel="self" type="application/rss+xml" />
	<link>http://socek.org</link>
	<description>Sockowy Świat w wierszach, opowiadaniach i przemyśleniach</description>
	<lastBuildDate>Sat, 31 Mar 2012 12:00:46 +0000</lastBuildDate>
	<language>en</language>
	<sy:updatePeriod>hourly</sy:updatePeriod>
	<sy:updateFrequency>1</sy:updateFrequency>
	<generator>http://wordpress.org/?v=3.3.1</generator>
		<item>
		<title>Na krańcu otchłani</title>
		<link>http://socek.org/2012/03/31/na-krancu-otchlani/</link>
		<comments>http://socek.org/2012/03/31/na-krancu-otchlani/#comments</comments>
		<pubDate>Sat, 31 Mar 2012 12:00:46 +0000</pubDate>
		<dc:creator>socek</dc:creator>
				<category><![CDATA[Moja twórczość]]></category>
		<category><![CDATA[Proza]]></category>
		<category><![CDATA[Różne]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://socek.org/?p=290</guid>
		<description><![CDATA[&#160;&#160;&#160;&#160;Pewnego razu, odwiedziła mnie otchłań. Przyszła tak samo nie spodziewanie, jak złodziej wkradający się do domu. Była wtedy noc, spałem spokojnie. Weszła przez okno i patrzyła na mnie przez cały mój sen. Mimo, iż się nie obudziłem, wiedziałem, że tam była. Wyczuwałem jej głębie. Uciekła, jak tylko sen się skończył. Jeszcze widziałem ślady, jakie po [...]]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p>&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;Pewnego razu, odwiedziła mnie otchłań. Przyszła tak samo nie spodziewanie, jak złodziej wkradający się do domu. Była wtedy noc,  spałem spokojnie. Weszła przez okno i patrzyła na mnie przez cały mój sen. Mimo, iż się nie obudziłem, wiedziałem, że tam była. Wyczuwałem jej głębie. Uciekła, jak tylko sen się skończył. Jeszcze widziałem ślady, jakie po sobie zostawiła. Widuję je do dzisiaj. Ja tak bardzo chciałem się obudzić ze swojego snu, ale nie mogłem.<br />
&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;Drugiego dnia wpadła przez okno i pogłaskała mnie po twarzy. Delikatnie, jak kochanka, która chciała dotknąć partnera podczas snu, ale nie chciała go zbudzić. A ja nadal trwałem w swoim śnie. Rano nie chciałem o tym pamiętać, mimo iż nie umiałem zapomnieć. Żyłem jak wcześniej, ale nic już nie było takie samo. Gdy otchłań cię pogłaszcze, nie ma już odwrotu. To znak, że chce cię zabrać dla siebie i nie oddać.<br />
Następnego dnia nie zadowoliła się tylko dotykiem, ona chciała już brać. Zabrała mi oko. Mimo, iż cały czas było ono na miejscu i działało normalnie, to czułem, iż zostało mi zabrane. Było takie odległe ode mnie i mojego ciała, a moja dusza nie czuła już z nim kontaktu. Tak jakbym używał nie swojej części ciała, a organizm jeszcze nie zdecydował, czy przeszczep się przyjął, czy nie.<br />
&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;Potem otchłań zabrała mi uszy, abym nie mógł jej słyszeć jak przychodzi. Ale ja nadal słyszałem każdy jej oddech, każdy krok, każdy ruch. Wiedziałem, kiedy przychodziła i kiedy mnie na chwilę opuszczała. Widziałem każdy jej ślad. Ale ja nadal śniłem i nie umiałem się obudzić.<br />
&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;I tak zabierała moje części po kolei. I już nic ze mnie nie zostało. Wtedy otchłań weszła we mnie i wypełniła moje ciało po brzegi. Próbowałem się bronić,przeklinać, grozić, a nawet czarować, ale przypominało to trochę krzyk osoby spadającej w przepaść. Macki otchłani wychodziły ze mnie, a ja dałem się prowadzić, bo już nie miałem siły walczyć. Tak jakbym stracił siebie, ale tak naprawdę to już dawno nie byłem ja.<br />
&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;I wtedy otchłań zrobiła coś, czego się nie spodziewałem. Odeszła. Zostawiając mnie samego i pustego. A razem z nią, cały mój świat poszedł w niepamięć. I wtedy się zabiłem.<br />
&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;Nie był to jednak koniec mojej historii z otchłanią, lecz jej początek. Bo kiedy umarłem i moja dusza się uwolniła, zobaczyłem wiele innych, nie moich otchłani. Każda z nich, prowadziła do innego świata, intymnego, własnego i totalnie różnego od pozostałych. Zatonąłem w nich i próbowałem zrozumieć. Zajęło mi to bardzo długo.<br />
&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;Aż w końcu odnalazłem się na krańcu siebie. Znalazłem tam swoją duszę i mocno mi się ona nie spodobała, ale nie dlatego, że była odrażająca, lecz dlatego, iż dużo pracy było przede mną. Dotknąłem jej, poczułem kwaśny smak i ogrom strachu, rozlewający się ze wszystkich dziur mojego jestestwa. Doznałem wstrząsu i odrodziłem się. Można powiedzieć, że powróciłem do życia, choć, może bardziej oszalałem i wróciłem do zmysłów, w sposób jaki wraca się do starego przyjaciela, po długiej podróży.<br />
&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;Wtedy się obudziłem, w swoim łóżku, w swoim pokoju, w swoim świecie. A otchłań siedziała na moim krześle i patrzyła na mnie. Pierwszy raz widziałem ją w pełnej okazałości. Miała na sobie moje ubrania, moje buty, moje tatuaże, a nawet moją twarz. Tak naprawdę to ja byłem swoją własną otchłanią, ale teraz kiedy już to wiem, to mam nad nią władzę. I mogę spać spokojnie<br />
&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;Mnie się udało, choć nie bez strachu i strat. A wam wszystkim życzę pomyślnych łowów w poznawaniu i dotykaniu własnych otchłani.</p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://socek.org/2012/03/31/na-krancu-otchlani/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>0</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>$3 &#8211; $8</title>
		<link>http://socek.org/2012/02/20/3-8/</link>
		<comments>http://socek.org/2012/02/20/3-8/#comments</comments>
		<pubDate>Mon, 20 Feb 2012 12:05:43 +0000</pubDate>
		<dc:creator>socek</dc:creator>
				<category><![CDATA[Bez wyrazu]]></category>
		<category><![CDATA[Moja twórczość]]></category>
		<category><![CDATA[Wiersze]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://socek.org/?p=287</guid>
		<description><![CDATA[Nie ma dni bez twarzy Nie słońca I choć walczę i przegrywam Nie mogę przestać patrzeć na słońce Płonę siarczyście Muszę czekać Aż się wypalę Bo się przecież nie spalę Benzyny nie brak Brak mi strachu Krzywdę sobie robię]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p>Nie ma dni bez twarzy<br />
Nie słońca<br />
I choć walczę i przegrywam<br />
Nie mogę przestać patrzeć na słońce<br />
Płonę siarczyście<br />
Muszę czekać<br />
Aż się wypalę<br />
Bo się przecież nie spalę<br />
Benzyny nie brak<br />
Brak mi strachu<br />
Krzywdę sobie robię</p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://socek.org/2012/02/20/3-8/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>0</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>$3- $7</title>
		<link>http://socek.org/2012/01/14/3-7/</link>
		<comments>http://socek.org/2012/01/14/3-7/#comments</comments>
		<pubDate>Sat, 14 Jan 2012 10:35:21 +0000</pubDate>
		<dc:creator>socek</dc:creator>
				<category><![CDATA[Bez wyrazu]]></category>
		<category><![CDATA[Moja twórczość]]></category>
		<category><![CDATA[Wiersze]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://socek.org/?p=285</guid>
		<description><![CDATA[Kiedy patrze na las Widzę siebie Kiedy patrzę na wodę Widzę ciebie Kiedy patrze w niebo Nie widzę nic Bo słońca nie ma I nas tak naprawdę też nie ma A ja i tak się cieszę Bo i tak patrzę W las I w wodę Które nie mają nic wspólnego Ale las płonie w najlepsze [...]]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p>Kiedy patrze na las<br />
Widzę siebie<br />
Kiedy patrzę na wodę<br />
Widzę ciebie<br />
Kiedy patrze w niebo<br />
Nie widzę nic<br />
Bo słońca nie ma<br />
I nas tak naprawdę też nie ma</p>
<p>A ja i tak się cieszę<br />
Bo i tak patrzę<br />
W las<br />
I w wodę<br />
Które nie mają nic wspólnego<br />
Ale las płonie w najlepsze<br />
Bo dawno tego nie robił</p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://socek.org/2012/01/14/3-7/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>0</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>$3 &#8211; $6</title>
		<link>http://socek.org/2012/01/13/3-6/</link>
		<comments>http://socek.org/2012/01/13/3-6/#comments</comments>
		<pubDate>Fri, 13 Jan 2012 20:07:43 +0000</pubDate>
		<dc:creator>socek</dc:creator>
				<category><![CDATA[Bez wyrazu]]></category>
		<category><![CDATA[Moja twórczość]]></category>
		<category><![CDATA[Wiersze]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://socek.org/?p=275</guid>
		<description><![CDATA[Jeśli coś umiera Jak kwiat To można to poczuć Jak ukłucie Jeśli umiera coś Czego nigdy nie było To czuje się nicość Wszechogarniającą Nie czuje się strachu Czuje się inteligencje i mądrość Czuje się szczęśliwym?]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p>Jeśli coś umiera<br />
Jak kwiat<br />
To można to poczuć<br />
Jak ukłucie</p>
<p>Jeśli umiera coś<br />
Czego nigdy nie było<br />
To czuje się nicość<br />
Wszechogarniającą</p>
<p>Nie czuje się strachu<br />
Czuje się inteligencje i mądrość<br />
Czuje się szczęśliwym?</p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://socek.org/2012/01/13/3-6/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>0</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>$3 &#8211; $5</title>
		<link>http://socek.org/2012/01/04/3-5/</link>
		<comments>http://socek.org/2012/01/04/3-5/#comments</comments>
		<pubDate>Thu, 05 Jan 2012 07:31:16 +0000</pubDate>
		<dc:creator>socek</dc:creator>
				<category><![CDATA[Bez wyrazu]]></category>
		<category><![CDATA[Moja twórczość]]></category>
		<category><![CDATA[Wiersze]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://socek.org/?p=272</guid>
		<description><![CDATA[Dziś się obudziłem Trochę chudszy Trochę słabszy Kolejny rok mija Pomagałem dzisiaj Stanowczo i zdecydowanie Kolejny rok mija Nigdzie nie byłem Nikogo nie spotkałem Coś mnie omija Chciałem żyć inaczej Dać coś innego A moje życie przemija]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p>Dziś się obudziłem<br />
Trochę chudszy<br />
Trochę słabszy<br />
Kolejny rok mija</p>
<p>Pomagałem dzisiaj<br />
Stanowczo i zdecydowanie<br />
Kolejny rok mija</p>
<p>Nigdzie nie byłem<br />
Nikogo nie spotkałem<br />
Coś mnie omija</p>
<p>Chciałem żyć inaczej<br />
Dać coś innego<br />
A moje życie przemija</p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://socek.org/2012/01/04/3-5/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>3</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>$3 &#8211; $4</title>
		<link>http://socek.org/2012/01/02/3-4/</link>
		<comments>http://socek.org/2012/01/02/3-4/#comments</comments>
		<pubDate>Mon, 02 Jan 2012 20:52:31 +0000</pubDate>
		<dc:creator>socek</dc:creator>
				<category><![CDATA[Bez kategorii]]></category>
		<category><![CDATA[Bez wyrazu]]></category>
		<category><![CDATA[Moja twórczość]]></category>
		<category><![CDATA[Wiersze]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://socek.org/?p=266</guid>
		<description><![CDATA[Bo ja tak bardzo szczęśliwy Inaczej niż wcześniej Choć robię to samo co wcześniej Robię błędy Zacząłem znowu podążać I umierać Robię błędy Jak łowca zmysłów Szukam siebie dawnego I się cieszę bo Popełniam błędy]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p>Bo ja tak bardzo szczęśliwy<br />
Inaczej niż wcześniej<br />
Choć robię to samo co wcześniej<br />
Robię błędy</p>
<p>Zacząłem znowu podążać<br />
I umierać<br />
Robię błędy</p>
<p>Jak łowca zmysłów<br />
Szukam siebie dawnego<br />
I się cieszę bo<br />
Popełniam błędy</p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://socek.org/2012/01/02/3-4/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>0</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>$3 &#8211; $3</title>
		<link>http://socek.org/2012/01/02/3-3/</link>
		<comments>http://socek.org/2012/01/02/3-3/#comments</comments>
		<pubDate>Mon, 02 Jan 2012 20:51:52 +0000</pubDate>
		<dc:creator>socek</dc:creator>
				<category><![CDATA[Bez wyrazu]]></category>
		<category><![CDATA[Moja twórczość]]></category>
		<category><![CDATA[Wiersze]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://socek.org/?p=264</guid>
		<description><![CDATA[I nadszedł czas Aby użyć zwykłych ust Moich ust Do podmuchania W rozpalony las Z bliska I choć wiem Że się spalę To jak debil dmucham I dmucham W sumie To czekam aż się spalę Bo co innego mi zostało?]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p>I nadszedł czas<br />
Aby użyć zwykłych ust<br />
Moich ust<br />
Do podmuchania<br />
W rozpalony las<br />
Z bliska</p>
<p>I choć wiem<br />
Że się spalę<br />
To jak debil dmucham<br />
I dmucham</p>
<p>W sumie<br />
To czekam aż się spalę<br />
Bo co innego mi zostało?</p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://socek.org/2012/01/02/3-3/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>0</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>$3 – $2</title>
		<link>http://socek.org/2011/10/18/3-%e2%80%93-2/</link>
		<comments>http://socek.org/2011/10/18/3-%e2%80%93-2/#comments</comments>
		<pubDate>Tue, 18 Oct 2011 19:54:03 +0000</pubDate>
		<dc:creator>socek</dc:creator>
				<category><![CDATA[Bez wyrazu]]></category>
		<category><![CDATA[Moja twórczość]]></category>
		<category><![CDATA[Wiersze]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://socek.org/?p=261</guid>
		<description><![CDATA[Idą gniewne dni Pytanie tylko Po kogo I w jaki wiatr Są ubrane Nie stukaj Nie czekaj Nie oddychaj Bo po co W końcu Przyjdą gniewne dni]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p>Idą gniewne dni<br />
Pytanie tylko<br />
Po kogo</p>
<p>I w jaki wiatr<br />
Są ubrane</p>
<p>Nie stukaj<br />
Nie czekaj<br />
Nie oddychaj<br />
Bo po co<br />
W końcu<br />
Przyjdą gniewne dni</p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://socek.org/2011/10/18/3-%e2%80%93-2/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>0</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Blind</title>
		<link>http://socek.org/2009/12/16/blind/</link>
		<comments>http://socek.org/2009/12/16/blind/#comments</comments>
		<pubDate>Wed, 16 Dec 2009 20:00:35 +0000</pubDate>
		<dc:creator>socek</dc:creator>
				<category><![CDATA[Moja twórczość]]></category>
		<category><![CDATA[Proza]]></category>
		<category><![CDATA[Różne]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://socek.org/?p=234</guid>
		<description><![CDATA[Siedziałem z kumplem przy czarnym stole. Graliśmy w pokera. Teksas hold&#8217;em, jeśli to kogoś interesuje. - Blindy na stół! &#8211; powiedział. Wziąłem biały żeton za 50 i położyłem. On położył ten za 100 i rozdał karty. As Kier i Dama Pik. Nic w ręce nie miałem, ale chęć do wygrania miałem ogromną. Moja kolej na [...]]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p>Siedziałem z kumplem przy czarnym stole. Graliśmy w pokera. Teksas hold&#8217;em, jeśli to kogoś interesuje.<br />
- Blindy na stół! &#8211; powiedział.<br />
Wziąłem biały żeton za 50 i położyłem. On położył ten za 100 i rozdał karty. As Kier i Dama Pik. Nic w ręce nie miałem, ale chęć do wygrania miałem ogromną. Moja kolej na licytację. Położyłem żetony.<br />
- 200 &#8211;  powiedziałem<br />
- Ostro. Nie za ostro?<br />
- Nie chcesz, to nie graj. &#8211; blefowałem. Chciałem wygrać więcej. Chciałem grać dalej. Chciałem, aby i on chciał grać.<br />
- 300 &#8211; i położył żetony.<br />
Zaczęło się. Teraz muszę podbić tak, aby wyrównał i grał dalej.<br />
- 500! &#8211; powiedziałem. Po czym mój kolega wsadził mi nóż w serce. Chyba jednak nie chciał grać. Do końca nie wiedziałem.<br />
Zemdlałem. Ocknąłem się w następnej turze. Jego karty leżały na stole, a on odwrócony plecami do mnie. Czemu jestem taki przywiązany?<br />
- Stary! Przepraszam. Nie chciałem tyle licytować.<br />
Spojrzał na mnie, ale jeszcze nie obrócił się. Po czasie przestałem rozumieć po co to robiłem.<br />
- Stary, proszę, wybacz mi.<br />
Powoli przepraszałem. Powoli się obracał. Aż w końcu, bo długich bojach, obrócił się i zaczął znowu nieświadomie grać.<br />
Na stole trójka karo, szóstka karo i dziesiątka pik. Znowu nic. Dalej blefować?<br />
- 100<br />
Nie za wysoko! Nie mogę za dużo licytować, bo znowu się skończy.<br />
- 200 &#8211; odpowiedział<br />
Byle, nie za dużo!<br />
- 300<br />
Za dużo. I znowu oberwałem nożem. Ciął od serca w dół, aż do brzucha. Wyjął. Dopiero teraz zobaczyłem, jak bardzo krwawiłem. Jak mocno zabrudziłem podłogę. Kto to teraz posprząta?<br />
Następna karta na stół. Siódemka karo. Ale słabe rozdanie. I znów trzeba przepraszać. I grać w tą głupią grę. Tak bardzo nie chcę grać. Równie bardzo, jak chcę wygrać. Oh! Jak ja chciałem, aby on chciał grać dalej! A po przeprosinach&#8230;<br />
- 50 &#8211; powiedziałem<br />
- 100<br />
- 150<br />
O co ja w ogóle gram? Czym ja gram?<br />
- 250<br />
Nie umiałem się powstrzymać. Teraz nóż podszedł do gardła. A potem ciął już nie wiem gdzie. miałem już dość. Sam się obróciłem od stołu.<br />
Potem miałem chwile spokoju. Zapomniałem o pokerze, zapomniałem o tym o co grałem. I miałem spokój.<br />
Ale potem usłyszałem wołanie z daleka. Lekkie pukanie w ramię. Nie chciałem do tego wracać, ale musiałem coś zrobić, aby wołanie i pukanie ustało.<br />
Obróciłem się i powiedziałem wprost.<br />
- Nie wygram, a tak bardzo chciałem. Nie stać mnie już na dalszą grę. Pasuje.<br />
Nic nie mówiąc odszedł. A ja nie wiedziałem, czy bym wygrał. Odziwo ktoś przyszedł i odkrył karty. Przegrałem. Przegrałem tyle czasu.<br />
Boje się rewanżu.</p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://socek.org/2009/12/16/blind/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>0</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>$3 &#8211; $1</title>
		<link>http://socek.org/2009/12/16/3-1/</link>
		<comments>http://socek.org/2009/12/16/3-1/#comments</comments>
		<pubDate>Wed, 16 Dec 2009 19:57:07 +0000</pubDate>
		<dc:creator>socek</dc:creator>
				<category><![CDATA[Bez wyrazu]]></category>
		<category><![CDATA[Moja twórczość]]></category>
		<category><![CDATA[Wiersze]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://socek.org/?p=231</guid>
		<description><![CDATA[O(d)powiadam Słowa bez wyrazu Wyraz jak głazy I ukamieniowanie Uciąć jeden sznurek Aby nie ucinać wszystkich I nie próbować latać Przecież wiem Nie umiem latać Nie sam Takie jest życie Wszyscy mi mówią Taki jestem ja Odpowiadam sobie sam]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p><strong>O(d)powiadam</strong></p>
<p>Słowa bez wyrazu<br />
Wyraz jak głazy<br />
I ukamieniowanie</p>
<p>Uciąć jeden sznurek<br />
Aby nie ucinać wszystkich<br />
I nie próbować latać</p>
<p>Przecież wiem<br />
Nie umiem latać<br />
Nie sam</p>
<p>Takie jest życie<br />
Wszyscy mi mówią<br />
Taki jestem ja<br />
Odpowiadam sobie sam</p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://socek.org/2009/12/16/3-1/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>0</slash:comments>
		</item>
	</channel>
</rss>

