Samobójca I
Rozmawiałem ostatnio z samobójcą. Nie był niezwykły. Normalny facet, taki jak ja.
[Ja] Dlaczego się zabiłeś?
[Samobójca] Bo już nie umiałem tak żyć.
[Ja] Ale przecież miałeś pracę. Dobrze płatną.
[Samobójca] Tak! Pracę miałem bardzo dobrą. Dobrze płatną. Ludzie fajnie byli.
[Ja] To dlaczego to zrobiłeś?
[Samobójca] Bo czułem się samotny!
[Ja] Ale jak to? Miałeś przyjaciół, rodzinę.
[Samobójca] Miałem. Miałem wspaniałą rodzinę. Miałem dobrych przyjaciół. Zawsze miałem z kim porozmawiać, z kim wyjść.
[Ja] Miałeś wszystko, a mimo to zabiłeś się. Wytłumacz mi, dlaczego?
[Samobójca] Bo byłem samotny! Nie, nie byłem sam. Ale samotność to coś innego. Samotność to kolejne stadium tęsknoty. Samotność to choroba, którą może wyleczyć tylko ta osoba, która jest jej powodem.
[Ja] Kto był powodem twojej samotności? Za kim tak bardzo tęskniłeś?
[Samobójca] Ja nie tęskniłem. Ja nadal tęsknie. Ale ona nie tęskni za mną.
[Ja] Zrobiłeś to z powodu zawodu miłosnego?
[Samobójca] Zawodu miłosnego? To nie był jakiś tam zawód miłosny. Zawód miłosny, jest wtedy kiedy ktoś ci mówi nie, a ty w ciągu miesiąca o tym zapominasz. Ale nie wtedy, kiedy przez ostatnie 2 lata nieustannie myślisz o niej. Gdy się zastanawiasz, co by było gdyby powiedziała tak. Co byś ty musiał zrobić, aby te tak powiedziała. 2 lata! Wiesz co to jest, gdy się mimo wszystkich swoich sił nie umie zapomnieć? Wiesz co to jest, codziennie rano budzić się i umierać na nowo?
[Ja] Wiem doskonale, tak jak ty. Ale to nie jest powód, aby się zabijać.
[Samobójca] Nie jest powodem? Ja ci pokażę!
Samobójca wyciągnął pistolet.
[Ja] Nie! Nie! Nie!
Nie zdążyłem. Znowu się zabił. Nie udało mi się go uratować. Przestałem patrzeć w lustro. Wyszedłem z łazienki i poszedłem do pracy.
Samobójca II
(scenariusz)
Dwie postacie: samobójca i zabójca. Samobójca klęczy (siedzi) na środku sali. Zabójca stoi. W czasie rozmowy okrąża samobójce, jak na przesłuchaniu. Zabójca jest ubrany na czarno, w płaszcz. Samobójca jest ubrany w łachmany.
[Zabójca]
A więc chcesz się zabić tak?
[Samobójca]
Tak.
[Zabójca]
Myślałeś o tym, jak to zrobić?
[Samobójca]
Wejdę na jakiś wysoki budynek i po prostu skoczę. Zawsze chciałem latać.
[Zabójca]
Latać? Latać ci się zachciało? I dlatego chcesz się zabić?
[Samobójca]
Nie! Oczywiście, że nie. Lot to tylko taki dodatek. Ja po prostu nie chcę żyć.
[Zabójca]
Nie chcesz żyć? A dlaczego to? Przecież masz pracę, przyjaciół, rodzinę która cię kocha. Masz perspektywy na przyszłość. Masz po co żyć!
[Samobójca]
Nie mam dla kogo żyć!
[Zabójca]
A więc wyszło szydło z worka. Baby ci brak. I dlatego chcesz się zabić? Jesteś żałosny.
[Samobójca]
Baby! Śmiesznie to brzmi, a ból po odrzuceniu jest naprawdę realny. I zgadnij co. On nie zabija twojego ciała. Ten ból zabija w tobie ducha walki. Zabija w tobie nadzieję. A człowieka bez nadziei nie ma.
[Zabójca]
Nie pierdol mi tu o nadziei! Ona cię nie nakarmi. Ona nie zapłaci rachunków. Ona za ciebie nie pójdzie do pracy.
[Samobójca]
Nie pójdzie. Ale dzięki niej, będzie ci się chciało do niej iść.
[Zabójca]
Ludzie bez nadziei żyją!
[Samobójca]
Egzystują. Życie polega na czymś innym. Życie to dzielenie go z innymi.
[Zabójca]
Z innymi powiadasz? A co z resztą twoich znajomych? Co z twoją rodziną.
[Samobójca]
Pewnie płakać będą. Ale ja już tego nie dożyje. Więc co mnie to obchodzi?
[Zabójca]
Nie obchodzi cię to? Nie wiesz, że życie nie należy do ciebie? Tylko do ludzi, którzy cię kochają, bo to oni będą płakać, kiedy ciebie zabraknie. Nie obchodzi cię to, że twoja matka będzie przez ciebie cierpieć?
[Samobójca]
A co mnie to obchodzi?
[Zabójca]
Co cię to obchodzi? Jesteś żałosny i samolubny! Nie masz prawa żyć!
Zabójca wyciąga pistolet i strzela w głowę samobójcy. Obydwaj upadają na ziemię.
W tle napisów końcowych piosenka Lady Pank - “zabić strach”.