Nie ma dni bez twarzy
Nie słońca
I choć walczę i przegrywam
Nie mogę przestać patrzeć na słońce
Płonę siarczyście
Muszę czekać
Aż się wypalę
Bo się przecież nie spalę
Benzyny nie brak
Brak mi strachu
Krzywdę sobie robię
Archive for the 'Wiersze' Category
Kiedy patrze na las
Widzę siebie
Kiedy patrzę na wodę
Widzę ciebie
Kiedy patrze w niebo
Nie widzę nic
Bo słońca nie ma
I nas tak naprawdę też nie ma
A ja i tak się cieszę
Bo i tak patrzę
W las
I w wodę
Które nie mają nic wspólnego
Ale las płonie w najlepsze
Bo dawno tego nie robił
Jeśli coś umiera
Jak kwiat
To można to poczuć
Jak ukłucie
Jeśli umiera coś
Czego nigdy nie było
To czuje się nicość
Wszechogarniającą
Nie czuje się strachu
Czuje się inteligencje i mądrość
Czuje się szczęśliwym?
Dziś się obudziłem
Trochę chudszy
Trochę słabszy
Kolejny rok mija
Pomagałem dzisiaj
Stanowczo i zdecydowanie
Kolejny rok mija
Nigdzie nie byłem
Nikogo nie spotkałem
Coś mnie omija
Chciałem żyć inaczej
Dać coś innego
A moje życie przemija
Bo ja tak bardzo szczęśliwy
Inaczej niż wcześniej
Choć robię to samo co wcześniej
Robię błędy
Zacząłem znowu podążać
I umierać
Robię błędy
Jak łowca zmysłów
Szukam siebie dawnego
I się cieszę bo
Popełniam błędy
I nadszedł czas
Aby użyć zwykłych ust
Moich ust
Do podmuchania
W rozpalony las
Z bliska
I choć wiem
Że się spalę
To jak debil dmucham
I dmucham
W sumie
To czekam aż się spalę
Bo co innego mi zostało?
Idą gniewne dni
Pytanie tylko
Po kogo
I w jaki wiatr
Są ubrane
Nie stukaj
Nie czekaj
Nie oddychaj
Bo po co
W końcu
Przyjdą gniewne dni
O(d)powiadam
Słowa bez wyrazu
Wyraz jak głazy
I ukamieniowanie
Uciąć jeden sznurek
Aby nie ucinać wszystkich
I nie próbować latać
Przecież wiem
Nie umiem latać
Nie sam
Takie jest życie
Wszyscy mi mówią
Taki jestem ja
Odpowiadam sobie sam
“Na świecie”
Powiedz mi świecie
Co jest między nami
Strachami na wróble?
I cisza
Wiatr
I trochę kurzu
I to wszystko
Na świecie
“Śpię dalej”
Śpię
A Ty rozpościelasz swoje skrzydła
Gdzieś daleko
Nie dotykając mnie wcale
Chcesz mnie objąć?
Zabić?
Nic nie chcesz?
Ehh…
Śpię dalej