Bo czasami przekleństwo coś znaczy
To głupie
To ułomne
To złe
To mnie pierdoli
Bo czasami słowo coś znaczy
Zrozum!
Bo czasami przekleństwo coś znaczy
To głupie
To ułomne
To złe
To mnie pierdoli
Bo czasami słowo coś znaczy
Zrozum!
Dzień zaczął się normalnie
Dzień skończył się normalnie
Zły dzień
Dzień zaczął się normalnie
Dzień skończył się dobrze
Dobry dzień
Dzień zaczął się normalnie
Dzień skończył się źle
Dobry dzień
Bo bez złych dni
Nie poznalibyśmy tych dobrych
Jeden z tych nie posortowanych
Chleb to chleb
Masło to masło
A jeśli checie sobie zjejść
To smacznego
Tutaj mamy przykład wiersza
To co wychodzi z ran
Robaki
I
Diamenty
Jest tutaj
Włócznia
Jestem przybity do ściany
Krwawię
Jestem przybity do ściany
Wiszę
Jestem przybity do ściany
Uratujesz mnie?
Ja, Poeta
Jestem śmieszny
Bo inaczej
Byłbym taki jak wy
Jestem silny
Nie dlatego
Że mam w sobie siłę
Ale dlatego
Że umiem jej użyć
PH
Nigdy mnie nie obchodziło
To jak wyglądam
To w co się ubieram
To do jakiej formy zostaje przypisany
Zawsze dla mnie ważna była treść
To treść nas uwolni
A forma zniewoli
A ja chce być niebezpiecznie wolny
Bo ja lubie czuć
Jeśli Cię dotknę dziś
To czy będę Cię czuł jutro?
Jeśli udało mi się
Dotknąc Cię
To będzie to strach?
Będziesz uciekać?
Czy mnie szukać?
A może to ja się użalam nad sobą?
A może po prostu mam taki nastrój?
A może ja to wszystko czuje?
A może znajde kiedyś odpowiedź
Nie znajdując krwi?
Bo ja czuje
Byłem wczoraj
Gdzieś
Z kimś
Chce to opisać
Dziś
Teraz
Nie mam słów
Aby opisać
Aby przekazać moje uczucia
To źle?
To straszne?
To wszystko jest moje!
Nie zapomne
Wczorajsza
Wczorajszych ludzi
Znanych mi i dzisiaj
Wczorajszych uczuć
Które będę czuł do jutra
To wszystko jest moje!
Pisze już jakiś czas
Pisałem kiedyś
Pisze i dziś
Obym pisał i jutro
Nie pisze, dla kogoś
Nie pisze, dla czegoś
Pisze, bo lubię to
Naprawdę to lubię
Pisze różnie
Pisze z błędami
Pisze z głębi serca
Cały czas pisze z serca
Kiedyś tak pisałem
Bo tak kiedyś myślałem
Dzisiaj tak pisze
Bo tak dzisiaj myśle
I mimo
Że kiedyś pisałem
Inaczej niż dziś
To i kiedyś i dziś
Pisze z głębi serca
Bo najlepsza treść
Płynie z serca
A najlepsza forma
Z głowy
Nie jesteśmy tu po to
Aby szukać
Ale po to
Aby znajdować
Szukać powinniśmy chcieć sami
A znajdowanie przyjdzie same
Jesteś silny
Ja jestem silny
Nasza przyjaźn jest silna
Bo potrafimy być słabi
Dla siebie
Bo jesteśmy słabi
Między sobą
Bo Twoja słabość
I moja słabość
To nasza siła
Wracasz jak bumerang
Do mnie
Czy po mnie?
Zabierasz, nic nie dając
Wracasz jak bumerang
Walisz mnie w pysk
Ale mimo, że Cię widze
To się nie uchylam
Wracasz jak bumerang
I mimo, że Cię widze
Nigdy Cię nie chwytam
Bo i tak mi umkniesz
Zostawiając rany
Wracasz jak bumerang
I ja jakoś nie umiem przestać
Cię rzucać
Przekaz raz jeszcze
Nie powiedziałeś wprost
Nie powiedziałeś wcale
Ja Cię potrafie zrozumieć doskonale
Ale ty nie mówisz wprost.
Tylko jakiś kit wciskasz.
Czegoś tu nie jaże.
Bo ja słuchać umiem dobrze
Wy słuchać nie umiecie wcale
Ja musze Wam otworzyć głowy
I wtedy rozbudzić w Was iskierke myśli
Ogieńž pali ludzi
Ognisko, niby nic takiego
Ktoś rozpali
Ktoś dołoży do ognia
Ktoś znów dołożył do ognia
Ktoś je zgasi
Naprwadę nic takiego
Ognisko, przychodzą ludzie
Gospodarz je rozpala
On i Ona się poznają
On i On się biją
On i Ona się przytulają
Gospodarz dołożył do ognia
On i Ona ze sobą rozmawiają
On i On ze sobą piją
On i Ona się nadal przytulają
Gospodarz znów dołożył do ognia
On i Ona się polubili
To coś nowego
On i On są przyjaciółmi
To coś trwałego
On i Ona się kochają
To coś pięknego
Takie wielkie wydarzenia
Tylu wspaniałych ludzi
Tylko tutaj, tylko teraz
Tylu nas tu
Gospodarz zgasił ognisko
Niestety, trzeba wracać do domu
O co walcze?
O nic nie walcze
Po co mi cel walki
który mógłbym przypadkiem osiągnąć?
Nie miałbym potem o co walczyć
Nie mógłbym walczyć