Archive for the 'do Ciebie' Category

Page 4 of 5

Ten temat nie ma znaczenia

Ten wiersz też nie ma znaczenia
Wystarczy, że przeczytasz
Spróbujesz wygrać
Pomyślisz

Geniusz?

Biec pod wiatr
Zaczątki odwagi

Splunąć pod wiatr
Esencja głupoty

Splunąć wiatru w twarz
Oto esencja geniuszu

A ten wiersz,
jest adresowany do Ciebie.

Gra

Właśnie zagrałeś z poetą w pewną grę

Nie zrozumiałeś?
Znaczy że przegrałeś

Może rewanż?

Napisze bardzo krótki wiersz

Napisałem

Apelauz

Idź człowieku
Nie stój

Myśl człowieku
Nie unoś się wiedzą

Walcz człowieku
Nie każ walczyć

Może wreszcie zrozumiesz człowieku
Że cel ma swój cel?

Mieczysław

Mam miecz
Trzymam go w swoich rękach
Mam tarcze
Leży tu na ziemi
Mam walczyć
Mam tego dość
Mam ochote iść do
domu

Seem

It seems not to exists.
But I still belive in it!
I still belive in you
I still belive in me
I just still belive

There is no limit
When I reach myself
There is no time
But is always power
And my might
Always in you

Nie wiem czemu dzisiejszy wiersz napisałem po angielsku. Co gorsza, nie wiem czy ten wiersz napisałem poprawnie otrograficznie i stylistycznie.

Wiersze o poezji?

Wiersz z
Napisz wiersz!
Będzie piękny!

Napisze na temat spadania.
To takie modne.

Wrzuce jakieś dziwne metafory.
W końžcu to cecha naszej epoki.

Napisze go w nawiązaniu do jakieś tragedi.
Będą go czytać wszyscy.
W końžcu tragedia zdarzyła się niedawno.

Napisze sobie wiersz,
który nie będzie z poety,
tylko z otoczenia.

Dom
Mam jak każdy dom.
Dom duży, ze szpicem i dnem.
Wielu z was, buduje domy z zapałek.
Ja zbuduje dom z twardych belek,
nie do przekroczenia.

Zaczniemy się wspinać.

A co jak któryś z nas spadnie?
Ty? Ty spadając nic sobie nie zrobisz.
Spadniesz lekko, na samo dno.
Ja? Ja spadne najwyżej o jedno piętro niżej
Połamie się, pokalecze.
Ale wstane, wyliże rany,
zrozumiem czego mam nie robić.
I zaczne się wspinać dalej,
patrząc na ciebie z góry.

Zbuduje dom,
z twardych
zasad.

Walcze słowem
Mam oręże, słowem nazywane.
Ty masz oręże, słowem nazywane.
Ty masz tarcze, ja żadnej nie posiadam.
Kiedy ja bije, z nadzieją
Ty zasłaniasz się tarczą, z zamkniętymi uszami
Ja chce poczuć Twój miecz, Ty mojego unikasz.

Bo w tej walce nie chodzi o to,
aby zranić przeciwnika,
ale o to, aby zostało na nim jak najwięcej blizn.
Bo te blizny, to argumenty,
walka to debata,
a przez rozumnych nazywana krzykiem.
Tylko i wyłącznie z Twojego powodu.

Czy ja spotkam kogoś bez tarczy?

Post na spam!

Mękary
Jestem zmoczony,
w swoich myślach zauroczony.

Jestem tu i tam.
Jestem wszędzie sam.

Jestem.
Po prostu gestem.

Tu i tam mnie nie ma.
Wszędzie być, dylemat?

Tutaj mnie widzisz,
tam ze mnie szydzisz.
Tutaj jesteś,
tam mnie nadal
Jestem?

To tylko kilka słów,
napisanych przez poetę.
Rozumiesz chodź trochę
słowo, przekaz, myśl, jego cechę?

Śni się
Śpie.
Śnie?
      (my?)
Ja też
Ja nie
      (my?)
Ja tu
Ja tu
      (ty?)
Śpie?
      (my?)
Śnie?
      (my?)

A może to tylko sen,
a ja właśnie się budze?

Ciało moim życiem

Wiele jest myśli w mojej głowie
Dużo strawy w moim brzuchu
Głębokie są blizny na moich plecach

Jednak ja idę
myśląc o tym co się dzieje
czując ciągły głód
i z prostymi plecami

Idę boso, aby kamienie na mojej drodze cięły głębiej
Idę głęboko oddychając, aby czuć wiatr pełną piersią
Idę z otwartymi oczami, aby niczego nie przeoczyć
Idę z podniesionym czołem, aby pokazać, że się nie boje

A jeśli kiedyś przyjdzie mi odejść
to chce odejść podczas życia,
a nie podczas umierania