<?xml version="1.0" encoding="UTF-8"?><!-- generator="wordpress/2.3.1" -->
<rss version="0.92">
<channel>
	<title>Sockowy Świat</title>
	<link>http://socek.org</link>
	<description>Jeszcze jeden blog WordPress</description>
	<lastBuildDate>Wed, 22 Oct 2008 20:43:01 +0000</lastBuildDate>
	<docs>http://backend.userland.com/rss092</docs>
	<language>en</language>
	
	<item>
		<title>Samobójca IV</title>
		<description>Dzień przed.
No więc po 25 latach męki, zamiast kupować sobie psa, kupiłem pistolet. Zaczynam pisać dziennik i strzelam sobie w głowę.

Dzień I
No więc popełniłem sobie samobójstwo. Nawet ciekawe przeżycie. Oczywiście, tak jak przewidywali chrześcijanie trafiłem do piekła. Nie jest to takie piekło, jak oni przewidzieli.

Dzień II
Trudno w sumie opisać jak ...</description>
		<link>http://socek.org/2008/10/22/samobojca-iv/</link>
			</item>
	<item>
		<title>Samobójca I i II</title>
		<description>Samobójca I
Rozmawiałem ostatnio z samobójcą. Nie był niezwykły. Normalny facet, taki jak ja.
[Ja] Dlaczego się zabiłeś?
[Samobójca] Bo już nie umiałem tak żyć.
[Ja] Ale przecież miałeś pracę. Dobrze płatną.
[Samobójca] Tak! Pracę miałem bardzo dobrą. Dobrze płatną. Ludzie fajnie byli.
[Ja] To dlaczego to zrobiłeś?
[Samobójca] Bo czułem się samotny!
[Ja] Ale jak to? Miałeś ...</description>
		<link>http://socek.org/2008/09/10/samobojca-i-i-ii/</link>
			</item>
	<item>
		<title>Demon</title>
		<description>	On tam był. Przy ognisku. Razem z resztą. Siedział i słuchał. Tak, jego byt tam się znajdował.
- A pamiętasz tą historię, jak Zygmunt obrzygał drzwi?
- Tak
- Ha – ha – ha
- Weź ich zabij – powiedział Demon Żółciowy, który już tam był od dłuższego czasu. - Po prostu zabij!
Pomyślał. A ...</description>
		<link>http://socek.org/2008/06/29/demon/</link>
			</item>
	<item>
		<title>Dlaczego</title>
		<description>Siedział przy biurku. I pisał. Po prostu tworzył poprzez pióro parę wyrazów. Tak od paru chyba godzin. Tak od niechcenia. Wstała jego matka, albo żona, albo nawet siostra. Wstała, bo było wcześnie. Zobaczyła, że siedzi przy biurku. I pisze. A kartki spod jego rąk startowały i wylatywały w powietrze. Latały ...</description>
		<link>http://socek.org/2008/05/09/dlaczego/</link>
			</item>
	<item>
		<title>Był sobie ziom</title>
		<description>Był sobie facet. Taki, jakich wielu. Po prostu sobie był i tyle. I niech mi nikt tutaj nie marudzi. Po prostu facet, dobrze? Zrozumiano?! No! Koniec i kropka. A zatem (bo słyszałem, że „a więc” jest złe, nie dobre i w ogóle fuj), ziomuś chciał sobie zrobić jeść. I nie ...</description>
		<link>http://socek.org/2008/05/07/byl-sobie-ziom/</link>
			</item>
	<item>
		<title>Strach</title>
		<description>To było wtedy, gdy się schlałem z przyszłym teściem. Nie pamiętam już z jakiej okazji. Obudziłem się rano jeszcze mocno wcięty, prawie przytulony do teścia. Pierwsze co zrobiłem, to obejżałem czy teściu mnie nie obrzygał. A po chwili sprawdziłem, czy ja teścia nie obrzygałem. Wszystko wyglądało w porządku. Popatrzałem przed ...</description>
		<link>http://socek.org/2008/04/20/strach/</link>
			</item>
	<item>
		<title>Opowiadanie z przekleństwem</title>
		<description>Pojebało cię? Stoję tutaj! Jestem gotowy cię zabić. Mam pistolet, mam nóż i mam dużo chęci. A ty sobie tak po prostu stoisz? Co to ma być? Nie boisz się? A może nie dociera do ciebie to, co się z tobą może zaraz stać. Konieć świata dla ciebie się szykuje. ...</description>
		<link>http://socek.org/2008/03/16/opowiadanie-z-przeklenstwem/</link>
			</item>
	<item>
		<title>Trochę zmysłu</title>
		<description>Siedzieli w restauracji całą paczką. Trzech mężczyn i dwie kobiety. Wszyscy ubrani schludnie jak na XX wiek. Jedli przy jednym stole w milczeniu. Aż w końcu jeden z wojowników zaatakował drugiego widelcem. Rzucił nim po prostu. Drugi się nie uchylił. Widelec po prostu sam ominął swój cel. Drugi nie chciał ...</description>
		<link>http://socek.org/2007/12/17/troche-zmyslu/</link>
			</item>
	<item>
		<title>Młode orły</title>
		<description>[ona] Dam ci się przelecieć.
Siedziałem wtedy na ziemi, oparty o ścianę. Ona na prostych nogach schylała się tak mocno, że mogła mnie pocałować. Jej całkiem ponętne cycki zwisały jej tak, że pierwszy raz w życiu żałowałem, iż laska nie miała dekoltu. Cholerny sweter...
[on] Nie.
[ona] Jak to nie? Przecież od razu ...</description>
		<link>http://socek.org/2007/12/17/mlode-orly/</link>
			</item>
	<item>
		<title>Władca Trzech Bram IV</title>
		<description>Do dziwnego pomieszczenia weszło trzech archaniołów. Ich demony zostały. Na środku Baal leżał na ziemi.
[Baal] Witam w swoich skromnych progach. Cóż was do nas sprowadza?
[Michał] Kim jesteś? Co tutaj robisz? Jak się tu znalazłeś? Co...
[Baal] Dużo pytań. Może po kolei drogi kolego? Ja się przedstawiłem już. Nie bądźcie nie uprzejmi ...</description>
		<link>http://socek.org/2007/11/25/wladca-trzech-bram-iv/</link>
			</item>
</channel>
</rss>
